"W czasie rozmowy nieprotokołowanej oświadczył, że nie będzie udzielał odpowiedzi do protokołu. Stwierdził, że wyjaśnienia złoży dopiero przed sądem lub w śledztwie prowadzonym z wolnej stopy. Wykazał jednak chęć udzielania odpowiedzi na pytania nieprotokołowane" – można przeczytać w notatce z 18 marca 1968 r. sporządzonej przez por. Tadeusza Dzbańskiego, inspektora Biura Śledczego MSW, na temat Adama Michnika. Prof. Friszke powołuje się w swej książce na dokument, ten fragment jednak nie pojawia się w jego publikacji.

Z innej notatki z przesłuchania Michnika (z 23 lipca 1968 roku), która obecnie znajduje się w zbiorach IPN, można wywnioskować, iż obecny redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” wpadł w szał, gdy esbecy przeczytali mu wyjaśnienia, których autorem miał być Andrzej Mencwel.

"Aczkolwiek podejrzany Michnik odmawiał udzielania odpowiedzi na zadawane pytania w związku z cytatami – do protokołu, to jednak wdawał się ze mną w rozmowy i przeklinał Andrzeja Mencwela, stwierdzając między innymi: - z uwagi na to, że Mencwel jest „szmatą” i złożył obciążające go zeznania, to on odwdzięczy się w dwójnasób za powyższe: - po pierwsze obciąży go w sądzie, a nadto własnoręcznie zarżnie Mencwela nożem kuchennym, gdyż ten „sypie ludzi i ładuje wyroki”" - czytamy w dokumentach.

Zdaniem portalu Niezalezna.pl to dowód na nierzetelność autora „Anatomii buntu”, który nieprawdziwie przedstawił przebieg wydarzeń z 1968 roku. Więcej informacji na temat zeznań znanego opozycjonisty z czasó PRL i jednego z bardziej kontrowersyjnych publicystów ostatniego dwudziestolecia, Adama Michnika, ma się ukazać w najbliższym numerze "Gazety Polskiej".

 

sks/Niezalezna.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »