- Nad Polską unosi się widmo politycznej oferty, jaką fundamentaliści rynkowi złożyli fundamentalistom antyliberalnym (nazywanie tych drugich „religijnymi” uwłacza judaizmowi, chrześcijaństwu, a nawet islamowi z jego lepszych czasów). Fundamentaliści rynkowi gotowi są pozwolić fundamentalistom antyliberalnym na zdeptanie ostatnich liberalnych swobód w tym kraju. Likwidację wyjątków w ustawie antyaborcyjnej, wbicie krzyża (jako symbolu dominacji, nie Chrystusa) w te miejsca, w które jeszcze krzyża w tym kraju nie wbito. Jeśli oczywiście w zamian za to fundamentaliści antyliberalni pomogą fundamentalistom rynkowym dobić w tym kraju związki zawodowe, jeszcze bardziej ograniczyć prawa pracownicze, zlikwidować resztki lewicy lub choćby efektywnej wrażliwości społecznej – grzmi Cezary Michalski w „Dzienniku Opinii”.
A jeśli ktoś boi się jeszcze za mało to Michalski dobije go kolejnymi opiniami. - Kiedy Wielki Inkwizytor zjednoczy się z Wielkim Księgowym, kto się im może oprzeć, jacy „oburzeni”, jakie państwo, jaka polityka? Młodsi działacze PiS i PO o umysłach identycznie sformatowanych przez Korwina w pralni mózgów KoLibra? Dziennikarze informacyjni wierzący już tylko w zygotę i rynek? A może parlamentarna centrolewica, która podkłada sobie wzajemnie nogi i zawiązuje sznurowadła na supły? - przekonuje wieszcząc w Polsce niemal jakiś nowy Iran, który wspólnie wprowadzą Balcerowicz z Gowinem...
TPT/Krytykapolityczna.pl
