„Gazeta Wyborcza” donosi, że system Pegasus został nielegalnie zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Z rewelacji tych postanowił zakpić wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, który opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie pegasusa, którego sobie kupił.

Agencja Associated Press informowała przed świętami, że senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą systemu Pegasus. Wskazano, że za działaniami tymi mogły stać polskie służby. Opozycja domaga się powołania komisji śledczej, która miałaby zbadać te informacje.

Dziś kolejnymi rewelacjami podzieliła się „Gazeta Wyborcza”, która przekonuje, że zakup systemu Pegasus był wspólną operacją resortu sprawiedliwości i CBA. System miał zostać zakupiony z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 r.

Z doniesień tych kpi w mediach społecznościowych wiceminister Michał Woś, który opublikował zdjęcie popularnej w latach 90. konsoli do gier firmy Pegasus.

- „To pegasus który kupiłem. W latach 90. Tyle warte są kapiszony Wyborczej. Odgrzewany kotlet. Opisana dotacja była omawiana w Sejmie i mediach 4 lata temu. Fundusz Sprawiedliwości ma ustawowy obowiązek finansować zwalczanie przestępczości -by łamiący prawo nie spali spokojnie”

- napisał polityk.

Wcześniej do informacji przekazanych przez „Gazetę Wyborczą” odniósł się wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

- „Pani redaktor może mieć inne zdanie, ale zachowuję dalece idącą wstrzemięźliwość wobec rewelacji Gazety Wyborczej. To gazeta, która kilka tygodni temu pomyliła ministra Czarnka z Leszkiem Czarneckim. Napisali artykuł o tym drugim, a używali nazwiska tego pierwszego. I to zresztą autor obu artykułów był chyba wspólny”

- powiedział.

- „Wiarygodność żadna. Skąd mogę mieć pewność, że któryś z autorów [artykułu - przyp. red.] nie odnalazł gdzieś na strychu starej konsoli Pegasus z komunii i mu się nie pomyliło”

- dodał.

kak/Twitter, DoRzeczy.pl