18.07.19, 15:39zdj. screen Youtube

Michał Falzmann- pierwsza ofiara politycznej MAFII III RP!!!

Dziś mija 28. rocznica tajemniczej i zaskakującej śmierci 38-letniego inspektora Najwyższej Izby Kontroli, Michała Falzmanna. Falzmann odkrył aferę FOZZ, uznawaną za "matkę" wszystkich afer III RP. Dwa dni po tym, jak wystąpił do Narodowego Banku Polskiego o ujawnienie informacji o obrotach pieniężnych na rachunkach Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, nagle zmarł. Śmierć inspektora NIK to jednak dopiero początek serii zaskakujących zgonów. 

FOZZ został powołany jako jednostka budżetowa w 1989 r. Formalnie zadaniem Funduszu miał być "cichy" wykup polskiego długu, po atrakcyjnych cenach za pośrednictwem podstawionych spółek. Warto zwrócić uwagę na "kontekst historyczny": na przełomie lat 80. i 90. Polska uważana była za kraj niewydolny gospodarczo i niewypłacalny. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji na rynku papierów wartościowych: jeden dolar polskiego długu był wart zaledwie... 22 centy! Z czasem okazało się, że FOZZ, zamiast skupować za bezcen polskie długi, transferował gigantyczne środki do spółek, które za granicą zakładali postkomuniści, oficerowie PRL-owskich służb bezpieczeństwa czy byli wojskowi. Jak później ustalono, w latach 1989-1990 Fundusz otrzymał 9,9 bln starych złotych na swoje zadania, co pozwoliłoby na wykup długu o wartości 7,6 mld dolarów. Jak się jednak okazało, FOZZ wydał na swoje cele statutowe jedynie 69 mln dolarów. Fundusz nabył dług o nominalnej wartości 272 mln dolarów, pozostałe 1,63 mld... rozpłynęło się. 

W 1990 r. pracownik Urzędu Skarbowego, Michał Falzmann przeprowadzał kontrolę w spółce Universal. Swoje dochodzenie w sprawie nielegalnych przepływów FOZZ kontynuował na nowym stanowisku- jako inspektor NIK. 14 czerwca 1991 r. miała miejsce narada w biurze ówczesnego premiera, Jana Krzysztofa Bieleckiego, z udziałem Leszka Balcerowicza oraz Waleriana Pańko- ówczesnego szefa NIK. Podczas tej narady informowano o ustaleniach Falzmanna. Nieco ponad miesiąc później inspektor Najwyższej Izby Kontroli już nie żył. Już w kilka miesięcy po śmierci Michała Falzmanna w wypadku samochodowym zginął Walerian Pańko- ówczesny prezes NIK. Janusz Zaporowski, wówczas dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu, zginął razem z nim. Służbowa Lancia eksplodowała na prostej drodze, następnie zbiła na lewy pas jezdni- wprost pod samochód nadjeżdżający z drugiej strony. Przeżyła żona Waleriana Pańki, a także kierowca służbowego samochodu i oficer BOR. Oboje słyszeli wybuch, jednak oficjalne śledztwo nie potwierdziło wersji o eksplozji. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że do wypadku doszło... w przeddzień planowanego ogłoszenia raportu na temat afery FOZZ. 

Śledczy, powołując się na opinię biegłych, ustalili, że do wypadku doszło z winy kierowcy samochodu wiozącego prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Oficer BOR został prawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem. Decyzją prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego został następnie ułaskawiony, aby nieco później... popełnić samobójstwo. Okoliczności nie są do końca wyjaśnione, ale to wciąż nie wszystko. Po dwóch latach od wypadku nie żył już biegły, który wykonał ekspertyzę wypadku, a także dwaj policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce. Obaj "utopili" się w wodzie o głębokości 70 cm. 

Przerażająca afera, która jak na dłoni pokazuje, czym de facto była III RP.

yenn/UważamRze, Fronda.pl

Komentarze

jula2019.07.19 11:04
W czasie III RP mordów było więcej,dawne służby usuwały niewygodnych sobie ludzi z całego spektrum społeczeństwa,tak w przypadku księży;Niedzielaka, Suchowolca, Zycha jak i gen.Petelickiego czy wicepremiera Leppera czy gen.Papały. Państwa nie było ,bandytka robiła co chciała ,ktoś umyślił sobie przejąć Optimusa,to w kajdankach,ze skutymi nogami wyprowadzali prezesa firmy pana Kluskę,dla większej hucpy wojsko zarekwirowało jego samochody,to była Polska Kwaśniewskiego,Wałęsy,Bieleckiego,Millera,Geremka,Tuska,Kopacz,Aferałów-Liberałów,UW UD,PO.Ktokolwiek ma dylemat wyborczy?
Hanys672019.07.19 8:25
Fundamentem każdego zbrodniczego ustroju, każdej przestępczej organizacji jest przestępstwo, zbrodnia - bo nic tak dobrze nie zamyka ust założycielom jak krew na rękach. Dlatego właśnie podczas wchodzenia w struktury mafii, nowy musi zabić kogoś, najlepiej zupełnie niewinnego.
Tres Amigos 5002019.07.18 23:28
Obecnej władzy mogłoby się nie spodobać rozgrzebywanie tamtych spraw. Co było to było, a było dawno. Dziś mamy dziś i po co drążyć?
Valentynka2019.07.18 22:23
Mafia ma swoje prawa. A omerta obowiązuje sądny dzień w piątki grasuje samobójca.
Agnieszka2019.07.18 17:20
Była? Nie szalejcie z tym optymizmem. Czy coś w tej sprawie od tamtego czasu się zmieniło? Znaleziono i ukarano winnych? Odzyskano pieniądze? Szykuje się w ogóle oprócz miejsc w parlamencie coś - jakaś odpowiedzialność choćby tylko dla tych, co będąc na wysokich stanowiskach na to przyzwalali? Coś się zmieniło? Zmieniło się tylko to, że powiększyła się lista ofiar. 20.VIII.2017 roku czyli już za rządów tzw. dobrej zmiany zginął w tragicznych okolicznościach "utajnianych" nawet dla jego znajomych Edward Mizikowski, który jako jeden z nielicznych miał odwagę - na miarę swoich skromnych możliwości (bo go koleżeństwo z opozycji solidarnościowej wyrolowało na margines nie po raz ostatni) nagłaśniać tą sprawę ulotkami. Przed śmiercią miał tak "ułożone życie" przez kolejne wyrolowanie, że to wyglądało jak zaproszenie do działania seryjnego samobójcy albo przynajmniej "przypadkowego chuligana". Nie ściemniajcie, że jest lepiej. Zmieniają się najwyżej metody likwidowania ludzi na bardziej prawdopodobne niż samobójstwo w wyniku kilku śmiertelnych strzałów z kilku metrów z wytarciem odcisków palców "samobójcy" po "samobójstwie". I coraz mniej "Edków", by nie zapomnieć i choć ulotkami...
krzysztof2019.07.18 17:03
Należy w trybie pilnym uchwalić prawo o nieprzedawnianiu przestępstw takich jak afera FOZZ - można na przykład określić dolny próg kwoty defraudacji czy kradzieży. Nie zrobi tego jednak żaden rząd z politykami uczestnikami ,,okrągłego stołu" dającemu przepustkę do żłobu. Przestępcy mogą się więc w spokoju i dobrobycie cieszyć uzyskanymi ze złodziejstwa fortunami. Nikt ich nie będzie niepokoił.
Agnieszka2019.07.18 17:36
Nikt nikogo nie będzie niepokoił nawet jak nie ma przedawnienia. Się czeka póki będzie, żeby o tym już sobie pisać na zasadzie jak to strasznie kiedyś w tej III RP było a dziś super, bo to niby nie III RP. Do tego czasu najwyżej komornicy będą ściągać np. od ofiar okradzionych przez SKOK Wołomin haracz na sumę, którą im jak rozumiem "bliżej nieokreśleni kosmici" zwinęli. No bo i w czym problem w zachwalanej jak rozumiem w artykule IV RP "dobrej zmiany", że jakaś tam staruszka czy staruszek wwalili cały swój dorobek życia z odszkodowania za zabrany pod obwodnicę dom z ziemią, żeby sobie mieszkanie kupić a teraz i forsę tą stracili i dodatkowo mają płacić za złodziei swoich pieniędzy odszkodowanie w wysokości swojego wkładu (czy nawet podwojonej), bo na mocy prawa spółdzielcami czyli współwłaścicielami odpowiedzialnymi za decyzje decydujących w SKOK, których nigdy nie wybierali i za złodziei, co pożyczek milionowych zwrócić nie chcą. Zaryzykujecie frondo już dziś a nie pop przedawnieniu i zatarciu śladów napisać o aferze SKOK Wołomin jak to kiedyś Edek Mizikowski robił przy aferze FOZZ?
Renata2019.07.18 17:37
Wyprowadził z Żemkiem1,5 miliona dolarów i dostał wyrok 3,5 roku. W USA urzędnik państwowy za przywłaszczenie 1-go miliona dolarów dostał wyrok 40 lat więzienia. Tam państwowy pieniądz się szanuje, nie wolno kraść. Ekstradycja Przywieczerskiego do Polski to obciążenie dla podatnika polskiego, natomiast dla przestępcy Przywieczerskiego wielka przysługa, w Stanach pieniądze się skończyły, opieka medyczna bardzo droga, ubezpieczenie zdrowotne również bardzo drogie. Zdrowie w więzieniu w Polsce podreperuje, opieka zdrowotna więżniów jest na wysokim poziomie. Stomatolog, operacje kardiologiczne itp wszystko ma za darmo. Dom w Stanach sprzeda i ma w Polsce porządne lokum, emerytura też będzie nie mała, 2 lata szybko przelecą i będzie dobrze sytuowanym, zadbanym emerytem w Polsce. Na starość prawie każdy pragnie wrócić do Ojczyzny. Pan minister Ziobro wyświadczył Przywieczerskiemu ogromną przysługę.