Jak podaje portal lifenews, matka 26-letniego dziś Ryana Kaupa była przerażona perspektywa samotnego wychowania dziecka – wciąż się uczyła i sądziła, że nie da sobie rady. Umówiła się więc na wizytę w klinice aborcyjnej, gdzie miała zabić swojego syna. Na szczęście zmieniła zdanie o poszła do ginekologa, który doradził jej adopcję. Tak się stało – urodzonego przez nią chłopca adoptowała para, która nie mogła mieć własnych dzieci i leczyła się u tego samego lekarza, do którego trafiła zrozpaczona dziewczyna w ciąży.
Przybrani rodzice Ryana byli katolikami i wychowali go w głębokim poszanowaniu dla wiary. Chłopak, choć początkowo nie angażował się specjalnie w życie Kościoła, z czasem odkrył głębię Ewangelii. Wreszcie rozeznał swoje powołanie i już wkrótce otrzyma święcenia kapłańskie!
Dzięki decyzji swojej biologicznej matki, której nigdy nie spotkał, może dziś żyć i nieść posłanie Chrystusa wszystkim ludziom. Oby wszystkie kobiety, które rozważają aborcję, postępowały w końcu podobnie: zabicie dziecka to w każdym wypadku tragiczna zbrodnia!
pac/lifenews
