„Ratuj Maluchy! w oficjalnych wypowiedziach działaczy i sympatyków prezentuje się jako siła pragmatyczna i rozsądna. - Jesteśmy apolityczni. Nie występujemy przeciw rządowi, tylko przeciw złej reformie edukacji, nadmiernej ingerencji państwa w życie rodzin. Walczymy o lepszą politykę prorodzinną - mówi twórczyni ruchu Karolina Elbanowska. Może nawet dałbym się nabrać, gdyby nie wypowiedź Krzysztofa Rybińskiego, b. wiceprezesa NBP, który ostatnio aktywnie zabiega o status gwiazdora prawicowej blogosfery. - Wysyłanie sześciolatków do szkół to część kampanii pozbawiania polskich dzieci odpowiedniej świadomości historycznej, dostępu do tradycji, kultury - grzmi Rybiński. I wyjaśnia: - Toczy się gra o świadomość narodową, o to, czy kolejne pokolenia młodych ludzi to będą patrioci, którzy szanują wartości narodowe, tradycję, czy to będą "Europejczycy", którzy za jedyne święta będą uznawali Halloween oraz walentynki. Zmiany w edukacji bardzo mnie martwią. Im później dzieci trafiają w maszynkę, która je odziera z różnych wartości, tym lepiej. Rękę dałbym sobie uciąć, że Rybiński precyzyjnie oddaje prawdziwe motywacje, które przyświecają wielu aktywistom i sympatykom ruchu. Tyle tylko, że większość z nich dyskretnie milczy na ten temat, a Rybiński paple na lewo i prawo” - oznajmia Maziarski.

A dalej cytuje jeszcze Grzegorza Brauna i jego wypowiedzi o strzelnicy. Poza świętym przekonaniem Maziarskiego nie ma najmniejszych dowodów na to, że Elbanowscy podzielają opinie Rybińskiego czy tym bardziej Brauna. Ale przecież Maziarskiemu nie trzeba dowodów. On wie, że każdy, kto krytykuje Tuska jest zwolennikiem IV RP i wcale nie zależy mu na dzieciach. Jedyną osobą bowiem, która w Polsce kocha dzieci jest oczywiście nasz wielki przywódzca.

Ale żeby jeszcze dokładniej pokazać metodę, jaką zastosował Maziarski wobec Elbanowskich, można podobny chwyt zastosować wobec niego. I przypisać mu poglądy wszystkich, którzy publikowali kiedykolwiek na łamach proplatformerskich mediów. Ot choćby wczoraj przeczytałem na portalu naTemat.pl, że każdy kto jest przeciwko stręczycielstwu jest oszołomem i ciemniakiem, a prostytutki to mają klawe życie. Nie napisał tego wprawdzie Maziarski, ale kto zabroni mi „dać sobie rekę uciąć”, że Maziarski myśli tak samo, ale nie paple tego na prawo i lewo?

Tomasz P. Terlikowski