Angela Merkel opowiadała się w młodości za „demokratycznym socjalizmem”. Sprzeciwiała się też zjednoczeniu Niemiec – twierdzą Ralf Georg Reuth i Günther Lachmann, autorzy najnowszej książki poświęconej niemieckiej kanclerz. Dotarli do nieznanych dotąd dokumentów i przeprowadzili rozmowy ze świadkami z epoki.

Autorzy książki „Pierwsze życie Angeli M.” postanowili opisać jej młodość, która, jak dotąd, była bardzo nieznana, co przyznaje nawet sama kanclerz.

Historyk i dziennikarz Reuth oraz ekonomista oraz redaktor „Die Welt” Lachmann uważają, że pierwsze 35 lat życia Merkel silnie determinuje jej obecne działania polityczne. Merkel nie miała być wcale outsiderką, ale stanowić istotny tryb w mechanizmie gorbaczowskiej pierestrojki.

Autorzy twierdzą, że przyszła kanclerz należała do elity naukowej NRD przesiąkniętej sowiecką ideologią. Miała być też ambitna i konformistyczna.

W 1989 roku Merkel była zwolenniczką „demokratycznego socjalizmu”. Poparła też tych, którzy niechętnie patrzyli na zjednoczenie Niemiec. Zaledwie po roku objęła funkcję minister federalnej ds. kobiet i młodzieży w pierwszym ogólnoniemieckim gabinecie Helmuta Kohla.

bjad/niezalezna.pl