Niemieccy politycy bardzo nie lubią, gdy ktoś krzyżuje im plany. Zachowują się wtedy tak, jak słynący z wyjątkowej arogancji eurodeputowany Daniel Cohn Bendit. Przykład? Dziennik „Financial Times Deutschland" cytuje fragmenty korespondencji, jaką kanclerz Niemiec skierowała do szefa Komisji Europejskiej i premiera Czech, które przewodniczą Unii Europejskiej. W liście do Jose Manuela Barroso i Mirka Topolanka, Merkel podkreśla, że Unia potrzebuje dywersyfikacji dostaw energii, co pokazał ostatni kryzys gazowy, czyli konflikt między Rosją a Ukrainą.

W tym kontekście wymienia trzy zaplanowane nowe gazociągi: Nabucco, Południowy i Północny. - Ważne, aby we wszystkich krajach Unii była wola polityczna i poparcie dla realizacji tych projektów - czytamy w liście szefowej niemieckiego rządu. List jest reakcją na wypowiedź premiera Topolanka, który w Budapeszcie podczas niedawnego szczytu poświęconego gazociągowi Nabucco skrytykował plany budowy Gazociągu Północnego. „Financial Times Deutschland" twierdzi, że Niemcy oficjalnie popierają budowę Nabucco, ale w zamian chcą by reszta członków UE zgodziła się na budowę Gazociągu Północnego. Dziennik w swoim artykule - o znaczącym tytule „Merkel prowokuje wschodnich Europejczyków" - przypomina o obawach, jakie wobec kontrowersyjnej inwestycji zgłaszają między innymi Polska i kraje bałtyckie.

 

AJ/ PAP

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »