Organizatorzy złożyli na moskiewskim merostwie prośbę o zgodę na przemarsz na kilku ulicach w centrum stolicy, ale urząd im odmówił "bez zaproponowania najmniejszej alternatywy". - Podobnie jak we wcześniejszych latach, merostwo przedstawiło powody dotyczące bezpieczeństwa i ryzyka naruszenia porządku publicznego – precyzuje organizator Nikołaj Aleksiejew. Manifestanci żądają poszanowania praw człowieka i tolerancji w Rosji.

Od 2006 roku, od czasu pierwszego nielegalnego de facto gejowskiego marszu w Moskwie, organizatorzy jako głównego przeciwnika wskazują Jurija Łużkowa.

Organizatorzy homo-parady w Moskwie myślą również o przeprowadzeniu jej na terenie jednej z ambasad krajów Unii Europejskiej. W ten sposób homo-aktywiści zamierzają ominąć zakaz organizowania tego typu wydarzeń wydany przez urząd miasta.

W styczniu br. Łużkow znów powtórzył swoje słowa z 2007 r.: parada homoseksualistów to dzieło szatana. - Nigdy się na to nie zgodzimy; trzeba to traktować nie jako tezę, a jako pewnik – odpowiedział wówczas na pytanie o możliwości jej zorganizowania w Moskwie.

MaRo/Lemonde.fr