Nie brak oczywiście w tym tomiku wzmianek o pieniądzu, kapitale czy o tym, że wolny rynek jest najbardziej zgodny z Biblią, ale w istocie obaj panowie rozmawiają raczej o ekonomii w znaczeniu arystotelesowskim, to znaczy o prowadzeniu domu, miejscu w nim religii, o życiu i śmierci, kobietach i ich miejscu, religijności i o tym czy jest judaizm.
W tej spokojnej rozmowie rabin próbuje rozwiewać stereotypy, wyjaśnia na czym polega wybranie narodu, i dlaczego wcale nie jest związane to z byciem lepszym. „Każdy naród ma wyznaczone zadanie. I każdy człowiek urodził się w określonym miejscu i określonym czasie, a następnie został wychowany w określonej religii i określonej kulturze z jakichś Bogu znanych powodów. Nie każdy ma być Żydem” - wyjaśnia Ber Sambler i dodaje: „Żydzi natomiast zostali przez Boga wybrani w sensie nałożenia na nich pewnej odpowiedzialności duchowej”. A na koniec podkreśla, że nigdy nie posuwa się do nawracania katolików czy Polaków na judaizm, uznając, że ich tradycja duchowa jest inna, i że my powinniśmy raczej zająć się maksymalizowaniem możliwości płynących z bycia Polakiem.
Mocno brzmią także fragmenty poświęcone roli mężczyzny. To my mamy przecież zapewnić żonie i dzieciom utrzymanie, wychowanie, możliwość godnego przeżycia. Kobieta zaś takich obowiązków nie ma. Mężczyzna ma prowadzić zaangażowane życie religijne i jeszcze studiować Torę. Kobieta zaś ma poświęcić się mężowi i dzieciom i robić rzeczy, które tylko ona jest w stanie udźwignąć. „Tak mówi Tora i nikogo o zdanie się nie pyta” - stwierdza rabin. I nie ma co ukrywać, że to zdanie warto powtarzać rozmaitym – także chrześcijańskim – poprawiaczom Biblii.
Ale nie brak w tej książce także miejsc zaskakujących. Ot choćby, gdy rabin usprawiedliwia agentki Mossadu, które uwodzą przeciwników państwa Izrael, by móc ich potem pojmać. „To służba państwu – bardzo ważna misja” - stwierdza rabin. A w innym miejscu, choć mocno potępia aborcję, nie jest w stanie jasno ocenić systemów prawnych, które ją dopuszczają. Zaskakujące dla chrześcijanina może być także to, że Ber Sambler w istocie akceptuje teorię wędrówki dusz i wprost uznaje – jak część teologów i rabinów – że większość dziś żyjących na ziemi ludzi w istocie odbywa na niej pokutę za swoje poprzednie żywoty. Nowa dusza wcielona w ciało to zaś raczej wyjątek, a nie reguła.
Niespieszna rozmowa obu panów – czasem wracająca do ekonomii – ma ogromny urok i pozwala lepiej zrozumieć nie tylko judaizm, ale i to, czym różni się on od chrześcijaństwa. A jak pokazuje to rozmowa różni się w wielu kwestiach, choć w wielu innych jest nam naprawdę blisko. I już choćby dlatego książkę tę naprawdę warto przeczytać.
Ekonomia w judaizmie. Z rabinem Szalomem Berem Samblerem rozmawia Filip Memches, MDI Books, Warszawa 2011, ss. 144.
Tomasz P. Terlikowski

