Marsze Komitetu Obrony Demokracji przypominają pochody 1. maja organziowane za czasów SLD - twierdzi publicysta "Rzeczpospolitej" Filip Memches.
"Lata 90. to okres, w którym organizowane przez SLD pochody pierwszomajowe gromadziły po kilkanaście tysięcy uczestników. Byli to przede wszystkim ludzie kierujący się nostalgią za PRL i nierozumiejący przyczyn klęski realnego socjalizmu. Oni wówczas chcieli – tak jak obecnie Agnieszka Holland – „żeby było tak, jak było", a P[orozumienie]C[entrum] postrzegali w tych samych kategoriach, w jakich dzisiejsza opozycja postrzega PiS – jako groźną rewanżystowską partię, gotową osoby o PZPR-owskiej przeszłości wieszać" - argumentuje Memches.
Jego zdaniem "pomiędzy pochodami pierwszomajowymi a marszami KOD można dostrzec pewne istotne podobieństwo. Działacze i zwolennicy SLD bronili dobrej pamięci o PRL i nie przyjmowali do wiadomości oskarżeń stawianych temu państwu przez PC i inne partie prawicowe. Z kolei teraz uczestnicy marszów KOD bronią dobrej pamięci o III RP i nie przyjmują do wiadomości krytyki formułowanej pod adresem tego państwa przez polityków PiS i jego wyborców".
A zatem jeżeli PiS to spadkobierca PC, to KOD... zachowuje się jak SLD, pisze Memches. Jego zdaniem oznacza to, że inaczej trzeba spojrzeć na wspólne show Kwaśniewskiego i Komorowskiego 4 czerwca".
kad/rzeczpospolita.pl
