Rosyjska prokuratura chce przesłuchania rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które były z pielgrzymką w Smoleńsku. Śledczy próbują ustalić, czy ktoś z uczestników bliskich ofiar zabrał ze Smoleńska fragment samolotu lub innych przedmiotów znalezionych na miejscu katastrofy.
Wojskowa prokuratura apeluje, by wszyscy, którzy przywieźli z Rosji jakieś pamiątki związane z katastrofą smoleńską, oddali je śledczym. Prokuratorzy zaznaczają, że przedmiotów takich poszukują Rosjanie, więc zostaną one odesłane do Moskwy.
Takie zachowanie Rosjan za niepoważne uznała Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury. W rozmowie z TVN24 przypomniała ona, że miejsce katastrofy smoleńskiej oraz wrak Tu-154 były przez wiele miesięcy dostępne dla każdego, a przybywający ludzie wynosili stamtąd masowo pamiątki. Zdaniem Andrzeja Melaka, brata ś.p. Stefana, który zginął w Smoleńsku, mamy do czynienia z celowym zacieraniem śladów przez Rosjan. - Mamy do czynienia ze świadomym niszczeniem dowodów rzeczowych, które Rosjanie mieli w ręku. Zachowanie rosyjskich śledczych to nie brak powagi, to premedytacja – mówi portalowi Fronda.pl Melak.
Jak informuje Andrzej Melak, na razie nie był on przedmiotem zainteresowania prokuratury rosyjskiej. Zaznacza jednak, że na pewno nie stawi się na wezwanie Rosjan do Moskwy. - Na pewno nie pojechałbym do Rosji, żeby składać zeznania przed rosyjską prokuraturą. Mam polską prokuraturę i tylko przed polskim wymiarem sprawiedliwości będę składał zeznania – mówi portalowi Fronda.pl. Zaznacza, że polscy prokuratorzy w ramach pomocy prawnej mogą przesłuchać świadków w Polsce. - Nie jest wymagana w tej procedurze moja obecność osobista w Moskwie – dodaje.
Zdaniem Andrzeja Melaka w podejściu polskich władz do katastrofy smoleńskiej nic się nie zmieniło. Obserwowana zmiana retoryki wypowiedzi premiera dotyczących katastrofy smoleńskiej jest – zdaniem Melaka – zabiegiem czysto wizerunkowym. - Nie wierzę w nawrócenie Donalda Tuska. Myślę, że zmiana jego retoryki związanej z raportem końcowym MAK dotyczącym katastrofy smoleńskiej, to wynik kalkulacji. On czuje, że opinia publiczna oczekuje twardszego stanowiska od władz. Jego działania są czysto PR-owskie – mówi portalowi Fronda.pl Andrzej Melak.
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

