- Nie jesteśmy pewni czy modlimy się nad grobami z ciałami naszych bliskich. To wielka trauma, która mnie męczy - mówił w "Sygnałach dnia" poseł PiS Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie smoleńskiej Stefana Melaka.

Dziś w Krakowie odbędą się ekshumacje ciał pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich - pierwsze z kilkudziesięciu zaplanowanych w całym kraju w ramach prowadzonego przez Prokuraturę Krajową śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

Andrzej Melak tłumaczył, że prokuratura podjęła słuszną decyzję odnośnie ekshumacji, gdyż Rosjanie dopuścili się wielu błędów i zaniedbań. Jak mówił, protokół po sekcji zwłok brata nie pasował do tego co widział.

- Nasi bliscy byli pochowani jak zwierzęta, bez ubrań, w workach. Zdarzało się, że w ciała były wszyte śmieci, w trumnach leżały niedopałki. To była ohyda i barbarzyństwo, które przygotowali Rosjanie - podkreślił gość Jedynki.

Poseł PiS dodał, że na dziwięć ekshumacji w sześciu stwierdzono zamienione ciała.

Całej rozmowy można wysłuchać na antenie Polskiego Radia

ol/Polskie Radio