Fronda.pl: Wczoraj odbyło się posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości. Przełom ws. katastrofy smoleńskiej?
Andrzej Melak (przewodniczący Komitetu Katyńskiego): Wszystko wskazuje na to, że powinien być to przełom. Jako przykład wystarczy podać wczorajsze wyjaśnienia producenta spektrometrów. Wersję o trotylu musiał również potwierdzić Naczelny Prokurator Wojksowy p. płk Artymiak. Wychodzi na to, że prokuratura stała się rzecznikiem prasowym rządu i w celach czysto propagandowych ogłosiła, że nie można powiedzieć, czy na pokładzie Tupolewa był trotyl. A przecież wystarczyło tylko zakomunikować, że będą prowadzone badania, które mogą to potwierdzić. Myślę, że potwierdzenie tych informacji przez Szeląga, jak i Artymiuka można uznać za przełom. Moim zdaniem będzie miało to swoje konsekwencje...
Jak na razie posady stracili tylko dziennikarze „Rzeczpospolitej”...
Niestety w czasach rządów Platformy Obywatelskiej jest to reguła. Bije i każe się tych, którzy piszą prawdę, a za mataczenie, mówienie nieprawdy nikt nie ponosi odpowiedzialności. Nawet takie instytucje, jak sądy czy prokuratura.
Rodziny ofiar mają teraz silny argument. Czy podejmą Państwo działania na rzecz pociągnięcia do odpowiedzialności prokuratorów?
Trudno mi powiedzieć. Wszystko będzie teraz zależało od naszych pełnomocników. Mogę jednak powiedzieć, że na pewno będziemy podejmować jakieś skoordynowane działania. Jakie? Na ten temat nie chciałbym jeszcze się wypowiadać. Myślę, że ostatnie wydarzenia uzmysłowią wielu osobom złożoność problemu i manipulacje, jakich dopuścili się rządzący.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Alekdander Majewski
