Decyzja rady miejskiej zapadła w poniedziałek. Za jej przyjęciem głosowało 39 radnych, sprzeciw wyraziło 20. Głosowaniu towarzyszyły entuzjastyczne okrzyki zwolenników. Prawdopodobnie prezydent stolicy Meksyku Marcelo Ebrard z lewicowej Partii Rewolucji Demokratycznej (PRD) już wkrótce ją podpisze.
W miejskim kodeksie cywilnym zostanie wtedy zmieniona definicja małżeństwa. Sformułowanie stwierdzające, że jest to związek mężczyzny i kobiety zostanie zamienione na "wolny związek dwojga ludzi".
Zdominowana przez lewicę rada miejska stolicy Meksyku podjęła już szereg uchwał niepopularnych w pozostałych częściach kraju; m.in. zezwoliła na aborcję do 12 tygodnia ciąży. Decyzja spotkała się z ostrą krytyką, a 32 meksykańskie stany uchwaliły zapis prawny o początkach życia od chwili poczęcia.
Na razie tylko siedem krajów w świecie zgadza się na "małżeństwa" homoseksualne: Kanada, Hiszpania, RPA, Szwecja, Norwegia, Holandia i Belgia. Ponadto w USA prawo stanowe pozwala na ślub osób tej samej płci w Iowa, Massachusetts, Vermoncie, Connecticut i New Hampshire.
Pierwszym miastem Ameryki Łacińskiej, które zgodziło się na rejestrację związków partnerskich osób tej samej płci było Buenos Aires. Później podobne kroki podjęły inne ośrodki Argentyny, a w ślad za nimi - kolejne latynoamerykańskie regiony. Urugwaj zalegalizował związki partnerskie w całym kraju.
AJ/PAP/Bbc.co.uk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

