- Opublikowanie "Medycznej listy hańby" można uznać za przejaw nawoływania do nienawiści, próbę poniżenia innych ludzi – mówił w rozmowie z portalem naTemat.pl były minister i lekarz Marek Balicki. Polityk nie wyjaśnił dlaczego przypomnienie wypowiedzi kilkorga lekarzy i uznania ich za proaborcyjne ma być nawoływaniem do nienawiści. Nie jest też jasne, w jakiż to cudowny sposób wezwaniem do nienawiści jest apel o modlitwę.

– Ja się opowiadam za dialogiem, a gotowości do prowadzenia dialogu u redaktora Terlikowskiego nie widzę. Żyjemy w państwie demokratycznym i pluralistycznym, w którym dialog powinien być podstawą – powiedział były minister. I jak poprzednio trudno to komentować, bo dialog nie może dotyczyć podstaw. Nie dyskutujemy nad tym, czy można zabijać lekarzy, i analogicznie nie ma powodów do dyskusji, czy lekarze mogą zabijać dzieci nienarodzone.

Na szczęście dr Balicki zaznaczył, że apel o modlitwę mu nie przeszkadza. – To jest sfera prywatna, każdy może tu robić, co uważa za słuszne, o ile nie narusza wolności innych osób. Dopóki nie szkodzi się innym, można się modlić – stwierdził.

TPT/naTemat.pl