Uhonorowanie najbardziej proaborcyjnego prezydenta w historii USA medalem Laetere i tytułem doktora praw ma się odbyć w połowie maja, ale protest trwa już od kilku tygodni. Ton akcji nadaje Stowarzyszenie im. Kardynała Johna Henry'ego Newmana.

Część z 300 tysięcy podpisów zebranych przez Stowarzyszenie im. Kardynała Johna Henry

Stworzyło stronę internetową protestu NotreDameScandal.com, profil na serwisie społecznościowym Facebook i zebrało ponad 300 tysięcy deklaracji sprzeciwu wobec decyzji Notre Dame. Zarzucają w nim władzom uczelni, że wyżej cenią prestiż i popularność, niż zasady i moralność. Skala protestu zaskoczyła wszystkich komentatorów. Wielu z nich podkreśla, że nie pamiętają, kiedy amerykańscy katolicy tak prężnie i tak zgodnie działali w jakiejś sprawie.

 

Ojciec Jenkins jest z siebie zadowolony

 

Petycje, listy, protesty. Wszystko to nie robi wrażenia na władzach uczelni. Rektor, ojciec John Jenkins powiedział gazecie "The Observer", że "nie przewiduje okoliczności", które mogłyby doprowadzić do wycofania zaproszenia dla Obamy. Jednocześnie Jenkins powiedział coś, co każdego dorosłego człowieka musi wprawić w osłupienie, że przyznanie odznaczenia Barackowi Obamie nie oznacza akceptacji dla jego polityki aborcyjnej. Na te erystyczne sztuczki mało kto się jednak nabiera.Do tej pory 55 biskupów amerykańskich publicznie zakwestionowało decyzję uczelni, nazywając ją „żenującą”, oraz określając ją jako „upadek” i „parodię” katolickiej uczelni. Na uroczystość nie przybędzie także miejscowy biskup John D’Arcy, który w ostrych słowach skrytykował decyzję władz Notre Dame.

 

Modlitwa zamiast wideł

 

W tym tygodniu biskup diecezji Orlando na Florydzie rozpocznie więc celebrację Mszy św. wynagradzających. Uniwerystet Notre Dame, sztandarowa katolicka uczelnia w USA, nie powinien honorować najbardziej proaborcyjnego prezydenta Ameryki. Modlitwa może być ostatnią szansą by zapobiec degeneracji tego uniwersytetu. Biskup wpadł na pomysł Mszy wotywnych, gdy po wydanym przez niego oświadczeniu o bojkocie inauguracji, młodzi wierni zaczęli go pytać, co mają zrobić w tej sprawie. - Stwierdziłem... Cóż, jestem biskupem – opowiadał w wywiadzie telewizyjnym. - Nie powiem im, żeby poszli na Notre Dame z widłami. Powiem im, żeby przyszli się modlić – powiedział biskup Wenski.

Dla wielu katolików uczestnictwo w tego rodzaju nabożeństwie to jedyna szansa protestu. Próby demonstracji, nawet te pokojowe, są rozpędzane przez policję. W piątek aresztowano dwie osoby, które w ramach protestu na kampusie uczelni chodziły z dziecięcymi wózkami. W wózkach były zakrwawione lalki, symbol abortowanych dzieci, a na wózkach przyklejone wyborcze znaczki Obamy.

 

"Nie chcę popsuć atmosfery, więc bawcie się beze mnie"

 

Mary Ann Glendon.

Mary Ann Glendon, była ambasador Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej (od 2007 do stycznia 2009 roku) oraz przewodnicząca Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, miała otrzymać 17 maja podczas specjalnej uroczystości wyróżnienie, przyznawane jest przez Uniwersytet Notre Dame, Lætare Medal - najbardziej prestiżowe odznaczenie, jakie można otrzymać świecki katolik w Stanach Zjednoczonych.

Pani Glendon odrzuciła przyznanie jej dyplomu w liście zaadresowanym do rektora Uniwersytetu Notre Dame o. Johna Jenkinsa.

Zarzuca w nim m.in., że Uniwersytet Notre Dame, zamierza przyznać prezydentowi Obamie doktorat honoris causa, co jest jawnym lekceważeniem zarządzenia biskupów Stanów Zjednoczonych z 2004 roku, w którym apelują do instytucji katolickich, „by nie honorowały tych, którzy postępują podejrzliwie wobec naszych fundamentalnych założeń moralnych” i by takie osoby „nie otrzymywały ani nagród, ani zaszczytów, ani mównic, na których będą mogli zasugerować, że wspiera się ich czyny”.

Początkowo miała podczas uroczystości wygłosić przemówienie zaraz po Baracku Obamie. Gdy się jednak dowiedziała, że Obama także otrzyma odznaczenie i to w dziedzinie prawa - oznajmiła, że wycofuje się w ogóle z uczestnictwa w ceremonii, bo mowa, do której się poczuwa w takich okolicznościach, z pewnością zepsułaby atmosferę.

- Ceremonia inauguracji ma być radosnym wydarzeniem dla jej uczestników. Nie jest to ani dobry czas, ani miejsce, by zabrać głos w kwestii bardzo ważnego problemu, który wywołała decyzja Notre Dame: lekceważenia jednoznacznego stanowiska biskupów, by uhonorować prominentnego i bezkompromisowego oponenta stanowiska Kościoła w kwestiach dotyczących fundamentalnych zasad sprawiedliwości – napisała Glendon w oficjalnym liście do o. Johna Jenkinsa.

Glendon obawia się, że przykład Notre Dame może wywołać negatywny skutek dla innych katolickich instytucji.

 

Agnieszka Jaworska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »