Zakaz kopiowania materiałów wprowadzono po publikacji we „Wprost” części akt śledztwa smoleńskiego. Jednak ostatnio prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. Zdaniem mecenasów oznacza to, że zakaz nie powinien dalej być utrzymywany. - Złożyłem wniosek o przywrócenie możliwości wykonywania fotokopii, przesłałem go pocztą, więc pewnie niebawem trafi do prokuratury – informuje mecenas Bartosz Kownacki. - Oczekuję pozytywnego rozpatrzenia wniosku, nie dopuszczam myśli, że prokuratura nie wyrazi zgody na wykonywanie fotokopii – przyznaje. Jego zdaniem, byłoby to „wewnętrznie sprzeczne” skoro dziennikarze nie ponieśli konsekwencji za upublicznienie akt.
- Chciałbym, żeby zgoda na fotokopie była przywrócona, to bardzo ułatwiłoby rodzinom dostęp do akt sprawy – mówi mecenas Rafał Rogalski. W ocenie Kownackiego, wszyscy pełnomocnicy powinni otrzymać zgodę na tworzenie fotokopii. - Nie rozumiałbym sytuacji, w której ktoś dostał zgodę, a inne osoby nie, to byłoby nierówne traktowanie – stwierdza.
Prokuratura wojskowa przyznaje, że inicjatywa w tej sprawie należy do stron. - Zostawmy to stronom, jeżeli strony czują potrzebę, to zawsze mogą taki wniosek złożyć w prokuraturze - stwierdza płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. - To była decyzja prokuratora i to nie jest tak, że nie może on jej zmienić – dodaje.
Z informacji „Naszego Dziennika” wynika, że prokuratorzy prowadzący sprawę "zastanawiają się" nad zniesieniem zakazu wykonywania fotokopii. Jednak mają duże obawy przed ewentualnymi kolejnymi przeciekami. Nie wiadomo więc czy przychylą się do wniosków mecenasów.
Prokuratura po szeregu wniosków pełnomocników pozwoliła na początku śledztwa smoleńskiego na robienie nie tylko kserokopii, lecz także fotokopii. Zmieniło się to po dużym - około 60 tomów - przecieku akt, który stał się podstawą publikacji w tygodniku "Wprost". Na działania gazety zareagowała wówczas prokuratura wojskowa. - Jak wskazuje materiał prasowy, dziennikarze tygodnika weszli bezprawnie w posiadanie kopii akt śledztwa, których fragmenty zacytowali w swoim artykule bez zgody prokuratora prowadzącego postępowanie - stwierdzał wtedy w specjalnym komunikacie płk Rzepa. W reakcji prokuratura wojskowa zakazała adwokatom wykonywania fotokopii.
żar/Naszdziennik.pl

