- Poza czterema przypadkami, nie mamy pewności, że dane osoby znajdują się w trumnach – mówi w RMF FM mec. Rogalski. - Z całą pewnością w bardzo wielu przypadkach mamy do czynienia z niebywałymi problemami z ustaleniem prawidłowego stanu faktycznego, jeżeli chodzi o stan zdrowia. Innymi słowy, mamy do czynienia z fundamentalnymi rozbieżnościami pomiędzy stanem zdrowia zmarłego oraz tym, jak on wyglądał, a tym, co jest wskazane w ekspertyzach – uważa Rogalski.
- W dokumentacji sekcji zwłok przeprowadzanych w Moskwie są fundamentalne rozbieżności pomiędzy tym, co zapisano w dokumentach a rzeczywistym wyglądem i stanem zdrowia osób. Przemysław Gosiewski z pewnością nie miał 1,75 m wzrostu – kontynuuje.
- Być może mamy do czynienia z fałszerstwem. Myślę, że tutaj jest pewna analogia do zeznań kontrolerów, które także zostały unieważnione tylko dlatego, że były bardzo kompromitujące dla strony rosyjskiej. Strona rosyjska właśnie unieważniła protokoły. Na szczęście pan prokurator generalny Seremet pochylił się nad tym tematem i w świetle prawa polskiego te protokoły z 10 kwietnia będą także dowodem w sprawie - komentuje rozbieżności Rogalski.
Rogalski odniósł się również do orzeczenia prowadzącej śledztwo Wojskowej Prokuratury Okręgowej, która wykluczyła, by 10 kwietnia miało dojść do zamachu. - Zamach nie został wykluczony, prokurator Seremet złamał prawo. Wykluczenie wątku zamachu to wpływanie na referentów prowadzących śledztwo. Wątek zamachu jest dalej badany, prokurator generalny nie zna akt sprawy – uważa mec. Rogalski.
- Nie widzę przeszkód, by oskarżyć premiera Tuska o zdradę, kiedy będą do tego podstawy. Musimy zebrać materiał dowodowy. Ze zdradą mieliśmy do czynienia z pewnością 3.02.2010, to była kulminacja zdrady związanej z rozdzieleniem wizyt. Są przesłanki, byśmy badali ewentualną odpowiedzialność Tuska przed Trybunałem Stanu – dodaje mecenas.
eMBe/RMF FM
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

