Mam wrażenie, że skazać można 2/3 Polaków, bo pewnie tylu zgadza się z tym co napisał ks. Gancarczyk. Kobieta chciała dokonać aborcji, czyli zabić swoje dziecko.

Jeśli chodzi o mowę nienawiści to porównać można każdego z każdym. Niektórzy mogą porównać pod tym względem Jezusa Chrystusa z Adolfem Hitlerem. Ale porównać nie znaczy zrównać, postawić obok siebie.

Przeczytałem bardzo uważnie ten „wstępniak” redaktora „Gościa Niedzielnego”. Nie ma tam żadnego porównania Alicji Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich.  Jest za to jasne powiedzenie tego, że aborcja jest zabiciem dziecka.

Jeśli to nie jest prawda, a mowa nienawiści, to jest to kompletny knebel. W tekście ks. Gancarczyka czytamy o sędziach ze Strasburga, że "zapewne na weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się”

A o sędziach z Katowic można powiedzieć: Pewnie w niedzielę idą do Kościoła, przyjmują kolędę i są dumni, że tak dobrze interpretują prawo.

Wysłałbym ich z powrotem nie na studia, ale do szkoły podstawowej, gdzie uczą elementarnej sprawności – czytania. Gdyby moja córka w takim stopniu jak sędziowie prezentowała nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, to pojawiłoby się niebezpieczeństwo, że mogę naruszyć jej cielesną nietykalność.

I w myśl proponowanej przez rząd ustawy rodzinnej państwo odebrałoby mi dziecko.

Robert Mazurek

 

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »