Były premier powiedział podczas spotkania w Akademii Ewangelickiej w Berlinie, że ocenia krytycznie postawę niektórych biskupów. - Bardzo krytycznie oceniam zaangażowanie niektórych biskupów i księży w okresie wyborów prezydenckich w Polsce. Uważam, że to jakiś wielki problem, który się ujawnił, również wtedy, gdy toczyła się cała wielka awantura pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim - powiedział Mazowiecki.
Zaznaczył, że w sprawie krzyża chodziło o kontestowanie wyniku wyborów. - Przecież w tej awanturze nie chodziło ani o krzyż, ani o upamiętnienie zabitych w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, tylko chodziło o stworzenie punktu odniesienia przed pałacem nowo wybranego prezydenta, żeby kontestować wyniki wyborów. To, że nie spotkało się to ze zdecydowaną reakcją biskupów, oceniam bardzo krytycznie – dodał Mazowiecki.
- Mamy do czynienia z czymś, co nazywam rokoszem jednej partii politycznej - powiedział. Jak dodał, ma nadzieję, że to nie zagrozi polskiej demokracji.
żar/Wiadomosci24.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

