W Lokalnym Programie Rewitalizacji Miasta Przemyśla na lata 2010-2013 znalazło się kilka inwestycji zasugerowanych przez Związek Ukraińców w Polsce oddział w Przemyślu, w tym adaptacja, ochrona i konserwacja Ukraińskiego Cmentarza Wojskowego. Pochowani są na nim banderowcy UPA, którzy zginęli w styczniu 1946 roku w Birczy podczas ataku na polską ludność cywilną i Wojsko Polskie. Mieszkańcy Birczy nie zgodzili się, aby mordercy zostali upamiętnieni na ich terenie, dlatego pochowano ich w Przemyślu.

Sam fakt umieszczenia w programie rewitalizacji tego typu inwestycji świadczy o tym, że władze miasta dostrzegają potrzeby Ukraińców co do odnowienia miejsca, gdzie spoczywają członkowie UPA, ale nie widzą np. zaniedbań polskiego cmentarza - uważa Andrzej Zapałowski, prezes przemyskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, były poseł do Parlamentu Europejskiego z Podkarpacia. - Nawet jeżeli Ukraińcy będą się starać o środki unijne na ten cel, to i tak muszą zabezpieczyć wkład własny, którego nie mają. Dlatego mogą tu liczyć na miasto, sejmik wojewódzki lub rząd. Tak czy inaczej nekropolia będzie odnawiana za publiczne pieniądze - uważa Zapałowski.

Dziennikarze "Naszego Dziennika" dowiedzieli się, że niewykluczone, iż zamiarem Ukraińców jest nie tylko renowacja, ale powiększenie cmentarza w Przemyślu i docelowo ściągnięcie tam szczątków wszystkich upowców zabitych na Podkarpaciu. Byłoby to tworzenie swoistego mauzoleum UPA na polskich ziemiach.

Na razie w budżecie miasta Przemyśla nie ma ani złotówki na tę inwestycję - mówi dziennikowi przedstawiciel Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla,  Witold Wołczyk. - Nie możemy odmówić zamieszczenia w programie wniosku, bo taki jest sens istnienia Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta - dodaje.

eMBe/NaszDziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »