Kobieta została skazana na pięć lat więzienia, a sędzia, który wydawał wyrok stwierdził, że nie wyobrażał sobie, że rodzic może zrobić taką rzecz swojemu dziecku. Sprawa wyszła na jaw w szpitalu, gdzie pracownicy zauważyli dziwne zachowania nastolatki i jej matki. Kobieta próbowała uniemożliwić swojej córce karmienia jej dziecka piersią, a ta ostatnia ukrywała dziecko przed matką. Wszystko to wywołało zainteresowanie pracowników socjalnych.

Kobieta miała cukrzycę, i dlatego nie chciała rodzic własnych dzieci, by nie przekazać im choroby. W trakcie małżeństwa adoptowała więc dwójkę dzieci, a po rozwodzie, jako samotna matka adoptowała jeszcze trzecie. Jednak uznała, że to wciąż za mało, a gdy władze odmówiły jej kolejnej adopcji postanowiła, że musi poradzić sobie winny sposób i poprosiła swoją czternastoletnią córkę, by ta urodziła jej kolejne dziecko.

- Mama powiedziała mi: jedyną drogą, dzięki której mogę mieć czwarte dziecko, jest byś ty zaszła w ciążę. Byłam zszokowana, niezwykle zszokowana na początku. A potem pomyślałem, że może dzięki temu wszystko się skończy. Mama będzie zadowolona, tak jak była wcześniej – opowiadała przed sądem dziewczynka, i dodawała, że miała nadzieję, że jeśli to zrobi to mama będzie ją kochać bardziej.

Zapłodnienie dokonywało się w domu. Kobieta wprowadzała dziewczynkę do sypialni i kazała jej się zapładnić przy pomocy strzykawki napełnionej spermą. Operację powtarzano siedmiokrotnie. Raz spermę kupiła sama kobieta od dawcy, innym razem przyszła ona pocztą z banku spermy Cryos. Nie jest wykluczone, że dziewczynka poroniła pierwsze dziecko, które poczęło się, gdy miała czternaście lat, ale w wieku szesnastu lat urodziła zdrowego chłopca.

TPT/BioeEdge.org