Matka Kurka: Tusk wypiął się na PO i wszystkich wyczekujących rycerza na białym koniu - zdjęcie
18.07.19, 08:45(fot. flickr/arnomikkor)

Matka Kurka: Tusk wypiął się na PO i wszystkich wyczekujących rycerza na białym koniu

8

Sumienie mam czyściutkie, jak noworodek i dziesiątki dowodów na to, że niemal od zawsze powtarzałem czym się skończy tandetna bajeczka o dzielnym Donaldzie. Bajeczkę opowiadali propagandziści PO, inspirowani przez samego Tuska, ale też ludzie, którzy posiadali pewne deficyty, niekoniecznie intelektualne. Pierwszy deficyt to brak rzetelnej wiedzy kim jest Donald Tusk, a on przede wszystkim jest tchórzem i politykiem w każdym calu odmiennym od Kaczyńskiego. Tusk nigdy i nigdzie nie stanie do walki, jeśli nie ma gwarancji zwycięstwa lub chociaż 70% szans.

Pozostałe deficyty odnoszą się do znajomości polskiej polityki, gdzie jedno wydarzenie determinuje 10 przełomów i w przypadku Tuska zaangażowanie w kampanię europejską, zakończone totalna porażką, było gwoździem do trumny. Rozpaczliwa próba podnoszenia na duchu, bardziej samego siebie, niż PO i wyborców PO, zakończyła się nudnawym przemówieniem w Gdańsku, o którym nikt już nie pamięta. Pozostałe deficyty sobie podaruję, bo te dwa praktycznie wyjaśniają wszystko. Od początku śmiałem się i pukałem w głowę, gdy słyszałem o magicznej sile i szykowanej ofensywie wybawcy Donalda. Oczywiście takiej możliwości nie dało się wykluczyć, ale tylko w określonych warunkach, jasno sprecyzowanych i sprowadzających się do jednego – Tusk przychodzi na gotowe!

Gdyby PiS zaliczał dół za dołem spadał w notowaniach i co najważniejsze uzyskał słabe wyniki w wyborach samorządowych oraz europejskich, mielibyśmy teraz Tuska we wszystkich gazetach, telewizjach i portalach. Bez względu na to, kto lub co doprowadziłoby do takiego stanu, Tusk robiłby za ojca sukcesu i szedłby do wyborów prezydenckich z prawie pewną kartą. Stało się dokładnie odwrotnie, a kamerdyner Merkel, to nie Jarosław Kaczyński, który pójdzie sam przeciw wszystkim, nie przejmując się krytyką całego świata. Tusk nie będzie bił się na śmierć i życie, on jak tylko zauważy delikatną przewagę przeciwnika, natychmiast chowa się do bunkra, czyli pod spódnicę Angeli Merkel albo marynarkę Junckera. No i tyle Tuska widzimy w beznadziejnym dla opozycji czasie.

Polityk klasowy wziąłby całe towarzystwo za pysk, podjął wyzwanie, przedstawił plan naprawczy i ruszył do boju. Tusk podwinął ogon, bo widzi, że tak źle jeszcze nigdy nie było i zaangażowanie się w kampanię wyborczą byłoby dla niego ryzykiem stukrotnie większym, niż jest w stanie podjąć. Skończyło się bajanie o rycerzu i koniu zaraz po tym, jak rycerz okazał się giermkiem podróżującym na ośle po politycznym świecie. Dla kogo się okazało, dla tego się okazało, dla wielu było to jasne od początku do końca. Tusk nie kiwnie palcem w kampanii PO, pewnie zostanie zmuszony albo sam na alibi palnie ze dwa głupkowate dowcipy na Twitterze, ewentualnie jakiś „żarcik” do kamery, ale twarzą kampanii nie zostanie na pewno. Nadmiernych optymistów uprzedzam jednak, że to wcale nie musi oznaczać „koniec Tuska”.

Należy być konsekwentnym w każdej analizie politycznej, nawet jeśli polityka się nie znosi. Tusk z pewnością pojawi się w grze, gdy PiS będzie przeżywało pierwszy poważny kryzys, ale taki realny, nie wymyślony przez TVN czy GW. Kiedy to nastąpi nie wie nikt, to i nikt nie wie kiedy znów zobaczymy Tuska popisującego się swoim politycznym trollingiem. Tak, czy siak do wyborów jesiennych mamy z trollem święty spokój. Od wyniku wyborów będzie zależało, czy znów wychyli głowę z bunkra, ale wszystko wskazuje, że raczej się w bunkrze zakopie. Wydumane teorie i pobożne polityczne życzenia zawsze się kończą identycznie, pełnym rozczarowaniem połączonym z kompromitacją.

Tusk nigdy nie miał żadnych magicznych mocy, od zawsze był politykiem leniwym, tchórzliwym i drugoligowym. W latach 2005-2007 przeszedł pranie mózgu i obróbkę PR-ową, ale z tego zostało mu wyłącznie pyskowanie, które się na siłę nazywa „sprawnością polityczną”. Gdzie jest ta sprawność? Wielkość polityka mierzy się realnymi działaniami, osiągnięciami i zachowaniem w czasie kryzysu. Co Tusk osiągnął w polskiej polityce przez te cztery lata i jak się zachował w czasie najgłębszego kryzysu swojej formacji widzą wszyscy i tego obrazu z pamięci wymazać się nie da. Tu i teraz Tuska nie ma i w najbliższym czasie też nie będzie.

Matka Kurka/ kontrowersje.net

Komentarze (8):

gryf2019.07.18 18:40
Miał być Tusk na białym koniu, a będzie trzęsąca się galareta z Tuska.
Leon zawodowiec2019.07.18 10:22
Ale nie tak szybko!!!!My tu na Tuska czekamy trzeba wyjasnic gigantyczną kradziez pieniedzy jak i jego udział w zamachu smoleńskim!!!Tak ze nie tak szybko Tusk odejdzie sobie jakby nigdy nic.
MOCNE !2019.07.18 10:08
Matka Kurka, to jest osioł, który widzi tylko to w co wierzy
Krzysiek2019.07.18 10:20
Prawda boli i jedyne co pozostaje, to albo przejrzeć na oczy, albo trwać w oślim uporze i miotać obelgi. Ale przyszłość pokaże, że Matka Kurka ma rację i wtedy trzeba będzie zwiększyć ilość obelg.
MOCNE !2019.07.18 10:52
Krzysiek, Ma rację? Jaką rację? Donald Tusk jest przewodniczącym Rady Europejskiej od 2014 roku i z tego powinien być dumny każdy Polak. Ale tak nie jest. Matka Kurka i inni PiS-aki wylali na Tuska tyle pomyj, że obrażony mógłby być nawet ostatni drań z rynsztoku. Z tego powodu Matka Kurka nie zasługuje na jakikolwiek szacunek – tak, to jest tępy osioł.
polak2019.07.18 17:22
ryży czopek to złodziej i V kolumna niemiecka ---każdy Polak na tego czopka to pluje ,dumę mają nie Polacy,- tylko .................je
edi2019.07.18 9:16
100/100 - Tusk to tchórz ale nie tylko on cała ta ferajna od TOTALNEJ oPOzycji to nie tylko tchórze to LUDZIE NAPRAWDĘ ZŁEJ WOLI - NIGDY NIE POWINNI BYĆ GDZIEKOLWIEK WYBIERANI !!!!
JR2019.07.18 9:29
To oczywista prawda. kto by wybierał złodziei? Normalnie myślący człowiek na pewno NIE! Mają jakieś tak procenty od byłych złodziei, najbliższej rodziny (choć wątpię czy na 100%) Peowców (tu też wątpię czy od wszystkich). Eto wsio. Złodzieje muszą najpierw ponieść karę za to, że doprowadzili Polskę prawie do ruiny z pomocą "troskliwych" rzekomo polityków brukselskich. Komisje badające przekręty złodziejskie muszą jak najszybciej zakończyć pracę, bo złodzieje znowu będą chcieli schować się za immunitetem.