Matka Kurka: Program PiS-u? 'Wystarczy nie kraść!' O korzyściach z tępienia złodziejstwa dla polskiej gospodarki - zdjęcie
22.06.17, 18:41Fot. Piotr Drabik, lic. cc by sa 2.0/flickr fot. MichałJ ózefaciuk, lic. cc by 3.0/wikipedia; KPRM/Public Domain

Matka Kurka: Program PiS-u? 'Wystarczy nie kraść!' O korzyściach z tępienia złodziejstwa dla polskiej gospodarki

Muszę zacząć od złośliwości, bo inaczej się uduszę! Złośliwe słowa kieruję nie tylko w stronę najgorszego sortu, ale dzieci i młodzieży, bez względu na wiek, które jeszcze nie wyrosły z bredni krzewionych przez Balcerowicza i Korwina-Mikke. Liberalne i pseudo liberalne doktrynerstwo ma się nijak do rzeczywistości i zdrowej ekonomii opartej na realnych i uczciwych działaniach.

W 2015 roku publicznie złożyłem ofertę każdemu chętnemu, o ile pamiętam oferowałem milion w złocie za przyjęcie zakładu, że budżet za 2016 rok nie tylko się nie załamie, ale będzie nadwyżka. Nikt zakładu nie przyjął, nawet najbardziej zagorzały liberał i wróg polityki socjalnej, pewnie podskórnie czuli, że wygrać się nie da.

O socjalistycznym PiS słyszę od momentu kiedy ta partia powstała, o tym, że się PiS na gospodarce nie zna, od tej samej chwili. Kompletnie mnie nie interesuje pisanie laurek dla PiS, ale przed faktami mogę tylko przełknąć, bo takich wyników nawet ja się nie spodziewałem. Wszystkie, podkreślam, wszystkie kraje, których wskaźnik zamożności na głowę obywatela mieści się w pierwszej dziesiątce, mają o wiele bardziej rozwinięte programy socjalne i o wiele bardziej restrykcyjny system podatkowy niż Polska. Dość wspomnieć Niemcy, Włochy, o Francji nawet nie warto wspominać. I w drugą stronę. Wszystkie kraje eksperymentujące z podatkami liniowymi i innymi wynalazkami w gatunku OFE, to trzeci świat, jeśli chodzi o zamożność obywateli. W ekonomii magiczne zaklęcia nie działają, mówienie o tym, że podatki to złodziejstwo, że programy socjalne to gorszące rozdawnictwo jest tylko i wyłącznie doktrynerskim wyznaniem wiary.

Po dwóch lata rządów, socjalistycznego i socjalnego PiS, mamy takie wskaźniki gospodarcze jakich nie notowano w Polsce nigdy. Rośnie wszystko, co ma rosnąć i spada wszystko, co ma spadać. Wystarczy nie kraść i nie słuchać bredni o budowaniu na jednej przecznicy 150 aptek pod szyldem ślusarzy, co gwarantuje wolny rynek i niskie ceny. Cała ekonomia sprowadza się do dwóch rzeczy: liczyć i nie kraść. Fakt, że ktoś w końcu pomyślał, aby wyciągnąć z nędzy miliony Polaków, którzy nikomu nic nie ukradli, ale też nie założą własnych biznesów, czy nie zostaną freelancerami, bo nie mają do tego środków i umiejętności, nie jest socjalizmem, tylko budowaniem państwa cywilizowanego, odpowiedzialnego i rozumiejącego potrzeby obywateli. Ludzie w swojej masie nie są ani geniuszami, ani urodzonymi przedsiębiorcami, większość to intelektualni przeciętniacy, kawałek średnich i niewielki procent wybitnych.

Nikt trzeźwo myślący nie stworzy takiej bzdury, która zakłada, że liberalizm, a de facto darwinizm społeczny, na zasadzie kto przeżyje ten człowiek, kto umrze z głodu ten śmieć, jest programem dla tak olbrzymiej populacji jak naród. Potrzeba takiego ułożenia relacji społecznych, które zrównoważą potencjały obywateli, mówiąc po ludzku wybitni i średni muszą pomóc przeciętnym, inaczej powstaną albo slumsy albo krwawe rewolucje. Podatki i cały system socjalny powinien służyć budowaniu wspólnoty zapewniającej bezpieczeństwo i rozwój całego narodu, a nie wybranych kast, czy koterii. Obojętnie jakim mnie nazwiecie komunistą, PRL-owcem, czy innym Fidelem Castro, dokładnie według tych prostych zasad swoją potęgę gospodarczą zbudowały Niemcy, USA i każde wysoko rozwinięte państwo. Z pominięciem doktryn i mantr religii „ekonomicznych”, liczenie i tępienie złodziejstwa przynosi spektakularne wyniki.

„Rozdane” 500+ nie zostało przepite, ale o dziwo zlikwidowało obszary nędzy, wróciło VAT-em, wzrostem płac i obniżeniem bezrobocia. Cuda? Nie, racjonalna inwestycja, nie tylko społeczna, ale i ekonomiczna! Mądry wie, głupi nigdy się nie dowie, że w życiu działają proste rachunki zysków i strat, nie wymyślne całkowanie ideologii. Wskaźniki mówią wszystko. Rekordowy spadek bezrobocia 7,5%, wzrost płac 5%, wzrost konsumpcji 5%, wzrost oszczędności Polaków 36 miliardów, wzrost wartości spółek skarbu państwa 36 miliardów. Najnowsze dane? Dochody budżetu I-V 2017: VAT + 30,0% Akcyza + 3,9% PIT + 7,4% CIT + 14,3%, deficyt budżetowy 0,2 mld. Złodzieje i doktrynerzy won!

źródło: kontrowersje.net