Bardzo złożone pytanie, które wymaga wielowątkowej odpowiedzi, również dlatego, że da się je czytać od przodu i od tyłu. Macierewicz na szczęście nie ma nic wspólnego z wymienionymi kompromitacjami politycznymi, ale to jest ta dobra i czytana od tyłu część odpowiedzi. Niestety druga część taka radosna nie jest, przeciwnie, politycy, którzy według wszelkich obiektywnych kryteriów powinni uchodzić za szaleńców, czy jak woli GW oszołomów, są przedstawiani jako przeciwieństwo oszołoma Macierewicza. Nie ma takiej śmieszności, podłości i głupoty popełnionej przez Kijowskiego i Petru, która przeprawiłaby im tak krzywą gębę, jaką od lat przyprawia się Macierewiczowi, człowiekowi o nieprzeciętnej inteligencji i charakterze ze stali. Praktycznie każdego dnia ci dwaj przedstawiciele „nowoczesnego patriotyzmu” dostarczają humoru i sensacji na poziomie zeszytów szkolnych. Analizując wypowiedzi Petru i Kijowskiego można dojść tylko do jednego przekonania – oni nie powinni zdać matury, a i do otrzymania świadectwa z zawodówki potrzebowaliby repety w każdym roku szkolnym. No i co z tego? Zupełnie nic, wchodzą przed kamery bez kompleksów, panie redaktorki udają, że nie maja pojęcia o Kamerunie, zamachu majowym z 1935 roku, czy obowiązującej do dziś Konstytucji 3 Maja. Każdy dzień zaczynają od resetu, jakby rodzili się na nowo, z czystą kartą. Ba! Bywa, że w tym samym dniu po serii wpadek dostają nowe życie i albo się ich przykrywa sałatką posłanki Pawłowicz albo mówi, że padli ofiarą mowy nienawiści. Macierewicz to idealny wór treningowy, można do niego podjeść, narobić my na głowę, wsadzić w usta słowa, których nigdy nie wypowiedział, pokazać 100 tysięcy zdjęć ze zdeformowaną twarzą i jak trzeba, to nawet przypieprzyć Żydem.
Rysiek i Mateusz to inna planeta, z innymi mieszkańcami. Nie do pomyślenia jest, żeby jakikolwiek dziennikarz biegł po korytarzu za Kijowskim, tak jak wielokrotnie wchodził z kamerą i mikrofonem na plecy Macierewicza. Niechby, który pismak się ośmielił pytać lidera demokracji o alimenty, ma pewną fangę w nos, bo to nieludzkie szczucie i osobista sprawa polityka. Intymność tę da się z powodzeniem rozciągnąć na rozliczenia partii Nowoczesna.pl z PKW. Wystarczy, że krynicy inteligencji, posłance Kamili Gasiuk-Pihowicz, zada pytanie jakiś nieogolony troll z Gazety Polskiej Codziennie, może być Samuel Pereira, ewentualnie Wojciech Mucha i afera gotowa. Seksistowska napaść prawicowej dziczy dostanie odpór we wszystkich nagłówkach mediów właściwych, miłujących standardy i prawa obywatelskie. Nic się nie prześliźnie i odwrotnie, każdy bzdet zostanie nagłośniony. Weźmy dla przykładu tylko urobek z dzisiejszego dnia. Przykładny mąż i ojciec, modelowy obywatel przestrzegający prawa, nie licząc postępowań i egzekucji, o których nie wolno mówić, oświadcza w Rm Fm, że demonstrantów KOD policzyli spece od mikrobiologii zajmujący się na co dzień liczeniem bakterii. I co? Cisza w studio, żadnego Macierewicza, puszek po piwie i parówek, jedynie nieco skonfundowany redaktor Piasecki stara się przysypać pudrem kosmicznym idiotyzm zbawcy narodu.
Było i nie ma. Identycznie rzecz się potoczyła z innym obłędem, który chyba powinien podlegać opiece specjalistycznej, jeśli nie prokuratorskiej. Oto w biuletynie KOD pojawia się zdjęcie dwulatka oblane wzruszającą historią. Dzieciak przedstawiony jest jako partyjny aktywista i świadomy działacz KOD, który zamiast bajek ogląda TVN24. Proszę tak na mnie nie patrzeć zza komputera, taki twórczy to ja nie jestem, w życiu bym tego nie wymyślił, żywcem przepisałem z oryginału. Czy taka krótka podróż po krainie paranoi, dała pełną odpowiedź na tytułową zagadkę? Mnie wystarczy, a na resztę nie mam siły. Medialna obróbka ze skrawaniem, taśmowe przerabianie marności na jakość, głupoty na mądrość, małości na wielkość, czyli Macierewicza na Kijowskiego i Petru. Ostatnie zdanie jest tak pesymistyczne, że nie nadaje się na morał, dlatego poszukam czegoś bardziej właściwego. Kiedy to się skończy? Proszę Szanownych Rodaków, to się nigdy nie skończy, jeśli się tego nie wykończy. Jedynym ratunkiem dla normalności jest postawienie spraw, rzeczy i ludzi na swoim miejscu. Tam gdzie w mediach stoi Petru i Kijowski musi stać Macierewicz, a tam gdzie stoi Macierewicz powinno stanąć całe ORMO.
MatkaKurka/kontrowersje.net
