Obóz PiS przez całe lata deklarował przywiązanie do tradycji, wiary i patriotyzmu.

Z deklaracjami różnie bywa, ale w tym przypadku można uczciwie powiedzieć, że w zasadzie teoria pokrywa się z praktyką. Nawet najwięksi krytycy rządów PiS przyznają, a właściwie zarzucają władzy, że nadmiernie dba o polski interes i nie liczy się ze wspólnym interesem europejskim. Mnie w to graj, oby ten kurs trwał wiecznie, ale nie można też zamykać oczu na ewidentne zgrzyty w odniesieniu do kultywowania tradycji. Drugi rok z rzędu szczególny dzień dla Polski, jakim jest rocznica „Cudu nad Wisłą” i jednocześnie Święto Wojska Polskiego, został potraktowany bez należytego szacunku. Prezydent Andrzej Duda i Antoni Macierewicz poszli na prywatną wojnę o generałów. Pomijam dyżurne spory o to, kto chce czyścić złogi po PRL, kto został „ruskim agentem”, bo nie czas i miejsce na to. Nie chcę też wchodzić w oceny politycznej działalności MON i Kancelarii Prezydenta, tutaj też każdy ma swoje, i najczęściej oklepane, racje. Martwi mnie coś zupełnie innego i dużo ważniejszego niż prywata połączona z niezdrowymi ambicjami.

15 sierpnia to esencja tradycji, wiary, bohaterstwa i polskości. Tego dnia łączy się wiele ważnych dla Polaków wydarzeń od święta kościelnego Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Matki Boskiej Zielnej), przez ludowe dożynki, Święto Wojska Polskiego aż po legendarny „Cud nad Wisłą”. Właściwie ciężko znaleźć w kalendarzu datę, która swoim zasięgiem obejmowałaby aż tyle świeckich i religijnych uroczystości. Wydawałoby się, że na ten czas zawieszenie broni, szczególnie pomiędzy wierzącymi patriotami, a tak się Andrzej Duda z Antonim Macierewiczem wielokrotnie nam przedstawiali, powinno być oczywistością, polskim obowiązkiem. Niestety dzieje się zupełnie inaczej i to już powoli przechodzi w kolejną i bardzo niechlubną tradycję. Zamiast polskiego święta, mamy polskie darcie sukna.

Szesnastoletnią pensjonarką nie jestem i wiem, że polityka to polityka, żartów i jeńców nie ma, szczególnie przy tej randze sporu. Od tego kto będzie dowodził polską armią zależy bardzo wiele i sam bym nie chciał, żeby to byli ludzie po moskiewskich kursach, ale bezhołowie to jeszcze gorsze rozwiązanie. Przepychanka pomiędzy Andrzejem Dudą i Antonim Macierewiczem musi się zakończyć jakimś porozumieniem, bez względu na tempo i temperaturę sporu. Zakładam, że tak się stanie, nie przytaczając większych argumentów, bo po prostu trudno sobie wyobrazić wojsko bez dowództwa. Panowie są skazani na porozumienie, w przeciwnym razie obaj wezmą na siebie ciężki grzech narażenia Polski na niebezpieczeństwo. Co zatem stało na przeszkodzie, aby wyjątkowy dzień 15 sierpnia stał się dniem przełomowym, w którym Polak z Polakiem potrafi się porozumieć, przynajmniej w kwestii godnego upamiętnienia bohaterów wojny polsko-bolszewickiej? Jeśli nie teraz to kiedy?

Przykro patrzeć, jak się rozjeżdża „dobra zmiana” i przybiera oblicze złej zmiany. Nigdy bym się nie spodziewał, że akurat w tym obszarze politycy związani z PiS wykształtują całkowicie sprzeczne wizje. Wydawało się, że nikt z PiS nie zakwestionuje konieczności oczyszczenia armii i zbudowania jej na nowych, zdrowych podstawach, a jednak dzieje się inaczej. Jak wspomniałem wcześniej nie rozstrzygam kto ponosi większą winę czy może Antoni Macierewicz idzie za daleko w swoich reformach, czy Andrzej Duda wykazuje słabość wobec kadry moskiewskiej, ale jedno nie ulega wątpliwości. Psujemy polskie święto, polską tradycję, wiarę, patriotyzm i dzieje się to z tak niskich pobudek, że chce się nad wszystkim zapłakać.

Skoro stało się czy ma się stać tak, że drogi Prezydenta i PiS się rozejdą, to trzeba będzie się nauczyć z tym żyć, także politycznie. Gorzej, że wzajemne animozje przekładają się na profanację. Strasznie nie lubię wszelkiej maści apeli i szantaży wyborczych, jednak w drodze wyjątku posłużę się wyświechtanym zabiegiem. Jako wyborca Andrzeja Dudy i PiS oczekuję powagi, szacunku i radosnego polskiego święta w dniu 15 sierpnia. Niczego więcej nie psujcie, ale poskładajcie, co się da i pokażcie Polakom przynajmniej tyle, że w dniu tak uroczystym pamiętacie o tym, co najważniejsze dla Nas, a nie dla każdego z Was osobno. Prawdopodobnie nominacji generalskich do czasu rozpoczęcia uroczystości poskładać się nie da, padły polityczne sygnały, z czego politycy jedynie z pistoletem przyłożonym do głowy są skłoni się wycofać. Cudów nie oczekuje, jeden „Cud nad Wisłą” wystarczy i tylko cisza ma być w tym dniu, spokój, buzie pozamykane i nisko schylone głowy. Jeśli nie potrafiliście Panowie politycy przeżyć święta godnie, to przynajmniej przeżyjcie je przyzwoicie. 

Matka Kurka (Piotr Wielgucki)