Katolicki (sic!) gubernator stanu Illinois Pat Quinn zgodził się wręczyć pro-aborcyjną nagrodę “Pro-Choice Leadership Award” Jennie Goodman, która wystąpiła w jego reklamach wyborczych kandydata na gubernatora stanu. Kobieta pojawiła się w nich jako zwolenniczka aborcji, a zarazem ofiara gwałtu.


Higgins zaprotestowała przeciwko przedstawianiu Goodman jako głosu zgwałconych kobiet. Przekonuje ona, że nie  każda zgwałcona kobieta musi zabić swoje dziecko nienarodzone. „Dokonałam wyboru, przed którym ona nigdy nie chciała stanąć” - podkreśliła Higgins na konferencji prasowej zorganizowanej przez obrońców życia z "Pro-Life Action League”. Higgis opowiedziała, że była zgwałcona w wieku 18 lat i musiała podjąć decyzję co zrobić z dzieckiem, które zostało poczęte podczas gwałtu. Kobieta zdecydowała się nie zabijać swojej córeczki. Zamiast tego od początku brała pod uwagę oddanie jej do adopcji. „Jennie Goodman broni swoich poglądów pro-choice dowodząc, że nie miała nigdy wyboru by nie być ofiarą gwałtu. Jednak zapomina ona o poczętych dzieciach, które nigdy nie mają szans by się urodzić”- mówiła Higgis.


Najbardziej bulwersujące jest to, że proaborcyjną nagrodę wręczył polityk,  który obnosi się publicznie ze swoim katolicyzmem. Za swój niegodny czym został skrytykowany przez biskupa Illinois Kardynała Francisa George’a, który powiedział, że mamy do czynienia z „ przekroczeniem pewnej granicy”.

 

Ł.A/LSN