„Dlaczego od czasu, gdy powstał Instytut Pamięci Narodowej, materiałów nie przekazano do jego archiwów i nie udostępniono ani badaczom, ani na potrzeby procesów sądowych, jakie Lech Wałęsa wytacza wszystkim, którzy choćby wspomną o podejrzeniu jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa?”- pyta „Nasz Dziennik” i przypomina, że sprawując urząd prezydenta, Lech Wałęsa dwukrotnie wypożyczał oryginalne dokumenty z Urzędu Ochrony Państwa. Po zwrocie Stwierdzono w nich brak kilkudziesięciu kart i fachowe, choć nieudane próby fałszowania ich zawartości. Ale sprawa "Bolka" odżyła. Wszystko przez zainteresowanie sejmowym zasobem archiwalnym tzw. komisji Jerzego Ciemniewskiego. Gazeta informuje ,że dokumenty znajdują się w zbiorze objętym klauzulą "ściśle tajne". Do tych materiałów w ciągu ostatnich tygodni próbował dotrzeć poseł Marek Opioła z PiS. Posiada on zezwalające mu na wgląd do tych dokumentów dopuszczenie do informacji niejawnych. „11 stycznia złożyłem odpowiedni wniosek o wgląd do tego zbioru, ale dostałem od szefa Kancelarii Sejmu Lecha Czapli odpowiedź odmowną” - wyjaśnia poseł. Biblioteka Sejmowa, której integralną częścią jest Archiwum Sejmu, jest komórką organizacyjną Sejmu. Nadzór nad nią sprawuje właśnie szef Kancelarii Sejmu. Czapla wyjaśnił, że skierowane do niego pismo w tej sprawie "nie stanowi wniosku w rozumieniu rozporządzenia" regulującego sposób i tryb udostępniania materiałów w archiwach wyodrębnionych. Dlatego nie wyraża zgody na wgląd w dokumentację.
„Dlaczego szef Kancelarii Sejmu broni posłowi dostępu do zasobu wytworzonego przez komisję Ciemniewskiego, powołując się na błędy formalne, jakie miał zawierać wniosek, a teraz kilka tygodni zwleka z odpowiedzią? To bardzo zastanawiające i - być może - potwierdzające informacje, że materiały zgromadzone w toku prac komisji zawierają po prostu kopie materiałów z esbeckich teczek, które w 1992 r. zdemontowały układ polityczny. I choć funkcjonuje Instytut Pamięci Narodowej i tryby procesów lustracyjnych, zasób dokumentów zalegających sejmowe archiwum jest szczelnie chroniony. Jak napisali w przedmowie do książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" jej autorzy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk, odtajnienia i skopiowania dokumentacji wytworzonej w 1992 r. przez tzw. komisję Jerzego Ciemniewskiego odmówił w 2007 r. ówczesny marszałek Sejmu Ludwik Dorn”- czytamy w gazecie.
W sprawie na pewno coś jednak drgnęło. Lech Czapla poinformował posła Marka Opiołę, że na wniosek dyrektora Biblioteki Sejmowej podjął decyzję o powołaniu komisji, której zadaniem będzie ustalenie, czy dokumentacja zgromadzona w sejmowym archiwum spełnia jeszcze ustawowe przesłanki do jej ochrony. - O wyniku jej prac powiadomię pana posła niezwłocznie - napisał w odpowiedzi szef Kancelarii Sejmu.
Ł.A/Nasz Dziennik

