O sprawie donosi TVN. „Chłopiec trafił do szpitala we Włocławku, ale z powodu ciężkich obrażeń został przetransportowany śmigłowcem do Torunia na OIOM. Już we Włocławku lekarze zorientowali się, że obrażenia, których doznał dwulatek, nie wynikają tylko z upadku i zawiadomili policję”.

Dwulatek ma na całym ciele ślady krwiaków, ponadto lekarze podejrzewają obrzęk mózgu u małego Marcela. - Rokowania chłopca są niepewne - mówi dyrektor toruńskiego szpitala dziecięcego.

Dzisiaj ma zapaść decyzja, czy mężczyźnie zostaną postawione zarzuty, może mu grozić nawet do pięciu lat więzienia.

Jeśli – co prawdopodobne – okaże się, że dwuletnie dziecko skatował konkubent matki Marcela, państwo powinno rozważyć zwiększenie kary więzienia dla takich osób. Ten kto podnosi rękę na małe dziecko, katuje je, powinien znaleźć się jak najdalej od reszty społeczeństwa.

Módlmy się za małego Marcela by wrócił do zdrowia!

Philo

Za: TVN