Maryja w La Salette płakała nad światem - musimy czynić to samo - zdjęcie
09.09.18, 21:20

Maryja w La Salette płakała nad światem - musimy czynić to samo

Objawiania Matki Bożej z La Salette są szczególnie aktualne zwłaszcza dzisiaj, kiedy coraz pełniej doświadczamy konsekwencji tego, przed czym Maryja przestrzegała – uważa bp Guy de Kerimel ordynariusz diecezji Grenoble, na terenie której znajduje się to sanktuarium. W rozmowie z Radiem Watykańskim bp de Kerimel przypomina, że Maryja objawiła się w La Salette w kontekście rechrystianizacji Francji po zniszczeniach, jakie zadała wierze rewolucja francuska. Jego zdaniem, dziś kontekst religijny jest podobny i Kościół podobnie jak Maryja w La Salette powinien płakać nad zagubieniem swych dzieci. Mówi bp de Kerimel.  

„Przesłanie Matki Bożej z La Salette dla naszych czasów jest jasne: jeśli zapomina się o Bogu, zastępując Go bożkami, których proponuje społeczeństwo konsumpcyjne, człowiek się wyjaławia, nie ma na czym budować życia osobistego ani społecznego. Społeczeństwo konsumpcyjne, kultura indywidualizmu, i wszystkie związane z tym pseudowyzwolenia prowadzą do katastrofy i cierpień. Widzimy to właśnie dzisiaj. Maryja płacze z tego powodu, bo widzi ludzkie cierpienia, widzi negatywne konsekwencje, które były już w przeszłości i są również teraz. Wbrew temu, co mówią nam media, wśród nas są ogromne rzesze ludzi zagubionych, zdezorientowanych, którzy doświadczają ogromnych cierpień. Dlatego jak Maryja w La Salette mamy nad nimi płakać i być blisko nich, aby pomóc odnaleźć im Boga, drogę prawdziwego życia i prawdziwej duchowej wolności” – powiedział Radiu Watykańskiemu francuski biskup.

***

Oto orędzie z La Salette zaakceptowane przez Watykan, za: http://saletyni.pl/la-salette/objawienie

Było to dnia 19 września 1846 roku, w sobotę, w dzień poprzedzający Święto Siedmiu Boleści Maryi. Słoneczny ranek zagościł w kotlinie La Salette. Dwoje pastuszków, Maksymin i Melania, wypędzają swoje stado zygzakowatą drogą po zboczu Planeau pod górę, na pastwisko w granicach gminy La Salette. Nie domyślają się, że prowadzi ich tajemnicza dłoń. Piotr Selme, gospodarz, u którego w tym tygodniu Maksymin jest na służbie, przez całe przedpołudnie kosi trawę w pobliżu dzieci pasących stada.

Około południa słychać z wioski La Salette głos dzwonu na Anioł Pański.  Dzieci spędzają zwierzęta razem i prowadzą je w inne miejsce płaskowyżu. Najpierw poją krowy w potoku Sezia, w tzw. zbiorniku dla bydła i pędzą je na łagodne zbocze góry Gargas. Same zaś siadają w dole, na lewym zboczu Sezii, obok źródła dla zwierząt i spożywają przyniesiony ze sobą  czarny chleb z serem. Piją do tego świeżą źródlaną wodę, a wierny towarzysz Maksymina – pies Lulu, również dostaje swoją porcję jedzenia.

Inni pasterze, pasący niedaleko Maksymina i Melanii, też przyprowadzili swoje bydło do źródła, aby je napoić i aby również się posilić. Maksymin i Melania zostają w końcu sami. Siadają wygodnie po prawej stronie strumienia, obok małej studni, która w lecie zawsze wysychała. Ponieważ bawiły się przez całe przedpołudnie i już od samego świtu były na nogach, są zmęczone. Słońce praży na odsłoniętych stokach – i dzieci, wbrew swoim zwyczajom, zasypiają.

Po półtorej godzinie Melania nagle się budzi. Pierwsza jej myśl dotyczy krów. Zrywa się na równe nogi i rozgląda się wokoło, wypatrując zwierząt. Nie może ich jednak zobaczyć z niecki, w której się znajduje. Wówczas przestraszona woła: Maksyminie, chodź, nie ma naszych krów! Na wpół śpiący jeszcze chłopiec mówi do swej towarzyszki: Co się stało? Co tak krzyczysz? Melania znów powtarza: Krowy zniknęły! Dzieci zrywają się szybko z miejsca i pędzone strachem biegną pod górę, na małe wzniesienie. Spostrzegają, że krowy pasą się na przeciwległym zboczu góry Gargas.

Z westchnieniem ulgi Melania chce zawrócić z powrotem do niecki, ale w połowie drogi staje jak wryta, ogarnięta ponownie strachem. Najpierw nie może wydobyć z siebie żadnego słowa. Później woła słabym głosem: Memin, spójrz na tę wielką jasność tam w dole! Gdzie, gdzie? – odpowiada chłopiec i doskakuje do dziewczynki. Nad kamieniem, na którym spali niedawno, unosi się tajemnicza, wielka ognista kula To wyglądało jak słońce, które spadło na ziemię – powiedzą dzieci później – ale o wiele piękniejsze i jaśniejsze niż słońce. Światło staje się coraz większe i im bardziej się powiększa, tym intensywniej świeci. Co to może być? – jak błyskawica przez głowę dziewczynki przelatuje myśl: to może być Zły, którym grozili jej niekiedy ludzie majstra, gdy była niegrzeczna. Ach, Boże kochany – wzdycha i wypuszcza z ręki pasterski kij. Maksymin jest również wystraszony. Podobnie jak Melania wypuszcza kij, ale natychmiast go podnosi i mówi: Trzymaj swój kij, ja trzymam swój, a jeżeli to coś nam zrobi, już ja je zdzielę. W tym momencie jasność zaczyna robić się nagle przeźroczysta. W roziskrzonym świetle ukazują się dwie ręce, w rękach zaś ukryta twarz. Coraz wyraźniej zarysowuje się kształt postaci. Zdaje się siedzieć, pochylona z głową do przodu, jak kobieta, którą przygniata ciężkie brzemię lub wielkie cierpienie. Następnie świetlista kula zaczyna się rozjaśniać ku górze, a dziwna osoba wstaje, odejmuje ręce od twarzy, chowa je w szerokich rękawach sukni, zbliża się do pastuszków i uspokaja ich słowami pełnymi dobroci. Zwraca się do dzieci, które wciąż jeszcze stoją nieruchomo, nie spuszczając z Niej oczu. I teraz słyszą głos:"Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się! Jestem tutaj, aby przekazać wam ważne Orędzie".

Głos nieznajomej Pani brzmi serdecznie i łagodnie jak muzyka. Wszelki strach gdzieś pierzchnął, a dzieci zbiegają zboczem w dół, do tajemniczej postaci. Pani pełna majestatu podchodzi bliżej, a potem stają tak blisko siebie, że nikt nie mógłby przejść między nimi. Przed nimi stoi Pani pełna dostojeństwa, ale i matczynej troski. Jest tak piękna, iż od tej pory dzieci mają dla Niej tylko jedno imię – "la belle Dame" – Piękna Pani. Ma na sobie złocistą szatę, na której promienieją niezliczone gwiazdy. Korona z róż otacza Jej głowę. W każdej róży lśni świetlisty diament, a całość wygląda jak lśniący diadem królowej. Na długą, białą szatę ma zaś założony złocistożółty fartuch. Na Jej nogach – skromne białe buty, obsypane jednak perłami, a Jej stopy przyozdabia mała girlanda z róż we wszystkich kolorach. Trzeci wieniec z róż okala Jej niebieską chustę na ramionach, na których dźwiga ciężki, złoty łańcuch. Na małym łańcuszku wokół szyi wisi krzyż z młotkiem i obcęgami po bokach. A Chrystusa na krzyżu widzą dzieci, jak gdyby był żywy. Promienieje z Niego całe światło, w którym zanurzona jest Zjawiona. Szlachetna, owalna twarz Pięknej Pani jest pełna wdzięku, którego żaden artysta nie jest w stanie oddać. Promieniuje najjaśniejszym blaskiem. Oczy zaś pełne są nieskończonego bólu, Pani płacze bez przerwy gorzkimi łzami. Jednakże łzy te płyną jedynie do wysokości krzyża na piersi i zamieniają się tam w promienisty wieniec świetlistych pereł. Całe zjawisko jest przeźroczyste i unosi się odrobinę nad ziemią. Wszystko błyszczy i migocze, iskrzy się i promienieje.  Dzieci stoją zdumione i zapominają o wszystkim wokół siebie.

***

ŚWIADCZENIE RZECZNIKA

POLSKIEJ PROWINCJI ZGROMADZENIA KSIĘŻY MISJONARZY SALETYNÓW

W SPRAWIE TZW. TAJEMNIC SALETYŃSKICH

 
REKLAMA

            19 września 1846 r. w francuskich Alpach, w pobliżu wioski La Salette znajdującej się na terenie diecezji Grenoble dwojgu pasterzom: 11-letniemu Maksyminowi Giraud i 15-letniej Melanii Calvat Mathieu objawiła się Matka Boża. Podczas objawienia Maryja przekazała dzieciom orędzie wzywające do nawrócenia i pokuty, zwracając szczególną uwagę na świętowanie niedzieli, post, modlitwę i grzechy języka: przekleństwa i brak szacunku dla imienia Jezusa. Po wnikliwych badaniach objawienie oraz treść wspomnianego orędzia zostały potwierdzone autorytetem Kościoła przez ordynariusza diecezji Grenoble bpa Philiberta de Bruillarda 19 września 1851 r.

Świadkowie objawienia mówili, że Maryja każdemu z nich przekazała oddzielnie pewne treści, których zabroniła im wyjawiać. Te wypowiedzi Matki Bożej zostały w późniejszym czasie spisane przez dzieci i przekazane ojcu świętemu Piusowi IX. Stolica Apostolska nigdy nie ujawniła tych treści. W 1852 r. w wyniku objawienia w La Salette powstało zgromadzenie zakonne Księży Misjonarzy Saletynów, które do dzisiaj na całym świecie głosi orędzie saletyńskie.

            W związku z pojawiającymi się w mediach, głównie w internecie, nieprawdziwymi bądź wątpliwymi treściami związanymi z La Salette, pragniemy jako zgromadzenie, które strzeże depozytu objawienia w La Salette oświadczyć, ż

 

  1. W La Salette Maryja objawiła się tylko jeden raz. W związku z tym w publikacjach należy używać liczby pojedynczej „objawienie w La Salette”, a nie liczby mnogiej „objawienia w La Salette”.
  2. Prawdą jest, że Maryja w La Salette powiedziała dzieciom pewne treści, każdemu osobiście, tak że jedno nie słyszało tego, co mówiła drugiemu. Aletzw. „tajemnica Melanii”, która jest propagowana i komentowana, głównie w internecie, nigdy nie została oficjalnie opublikowana czy skomentowana przez Stolicę Apostolską. Zastanawiające jest to, że osoby propagujące tzw. „tajemnicę Melanii” nigdy nie mówią o „tajemnicy” powierzonej Maksyminowi, a przede wszystkim nie odnoszą się do słów orędzia Matki Bożej, o którym Ona sama powiedziała: „Ogłoście to całemu mojemu ludowi”.

Apelujemy więc, aby nie zafałszowywać prawdziwych treści z objawienia w La Salette wątpliwej wartości „rewelacjami”.

ks. Robert Głodowski MS

rzecznik prowincji

 

 

ZAŁĄCZNIK DO OŚWIADCZENIA RZECZNIKA

POLSKIEJ PROWINCJI ZGROMADZENIA KSIĘŻY MISJONARZY SALETYNÓW

W SPRAWIE TZW. TAJEMNIC SALETYŃSKICH

            19 września 1846 r. w francuskich Alpach, w pobliżu wioski La Salette położonej w diecezji Grenoble w dekanacie Corps dwojgu pasterzom: 11-letniemu Maksyminowi Giraud i 15-letniej Melanii Calvat Mathieu objawiła się Najświętsza Maryja Panna, którą dzieci nazwały „Piękną Panią”. Maryja, ze łzami w oczach, przekazała im orędzie, w którym upomina „swój lud” i wzywa do nawrócenia. Po wnikliwym zbadaniu sprawy prawdziwość objawienia została potwierdzona przez ordynariusza diecezji Grenoble bpa Philiberta de Bruillarda 19 września 1851 r. Ponadto w czasie objawienia Maryja przekazała dzieciom, najpierw Maksyminowi, później Melanii, pewne osobiste przesłanie i prosiła, aby nikomu go nie wyjawiły. Kilka lat później Maksymin i Melania spisali słowa otrzymane w tajemnicy od Maryi. Treści te w zapieczętowanych kopertach zostały przekazane ojcu świętemu Piusowi IX. Stolica Apostolska nigdy nie opublikowała tych tekstów, więc rozpowszechniane w ostatnim czasie, głównie w internecie, „tajemnice” rzekomo pochodzące od Matki Bożej z La Salette, najczęściej nazywane „tajemnicami Melanii”, budzą poważne wątpliwości.

Trzeba zaznaczyć, że bezkrytyczne rozpowszechnianie informacji zawierających niepotwierdzone przez autorytet Kościoła treści apokaliptyczne i przepowiednie oraz jednoczesne łączenie ich z elementami prawdziwych objawień dla dodania im autorytetu rodzi wiele zamieszania w umysłach ludzi wierzących. Jest to działanie ze szkodą dla wiernych. Przestrzegał o tym papież Paweł VI w adhortacji apostolskiej „Marialis cultus” z 2 lutego 1974 r. (MC 38).

Treść i rozumienie sensu orędzia z La Salette określone zostało w dekrecie ordynariusza diecezji Grenoble bpa Philiberta de Bruillarda z 19 września 1851 r., a także w liście apostolskim opublikowanym przez papieża Jana Pawła II w 1996 r. z okazji 150. rocznicy objawienia. Nie można dzisiaj dołączać do objawienia w La Salette innych treści, których Kościół nie potwierdził poprzez kompetentne osoby. Maryja w La Salette wypominając „swojemu ludowi” grzechy, jednocześnie ukazuje drogę nawrócenia. Przypomina o niedzielnej Eucharystii i wypoczynku, o codziennej modlitwie rano i wieczorem, przynajmniej „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, a także o potrzebie postu. Mówi o prostych, a jednocześnie bardzo ważnych środkach, które nie są ponad ludzkie możliwości. Późniejsze pisma Melanii Calvat i opublikowana treść tzw. tajemnicy Melanii nie stanowią w żadnej swej części orędzia Matki Bożej z La Salette.

Na polskim rynku wydawniczym można odnaleźć wiele rzetelnych, merytorycznych i zgodnych z nauką Kościoła  opracowań dotyczących objawienia Matki Bożej w La Salette (m.in. „La Salette, opis zjawienia i sens Orędzia”, „La Salette, dar Chrystusa dla Kościoła” ks. Jeana Jaouena MS, „Maksymin i Melania – pasterze z La Salette” ks. Jeana Sterna MS, „Orędzie Maryi z La Salette” ks. Emila Ritza MS czy filmy DVD „Tajemnica La Salette” oraz „Znak czasu”, wydane przez Wydawnictwo La Salette). Od lat funkcjonuje także strona internetowa www.saletyni.pl oraz oficjalne profile Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów na portalach społecznościowych (Facebook, Twitter, Instagram, YouTube).

Sprawa tzw. tajemnicy Melanii rozpoczęła się od opublikowania przez Melanię Calvat w drugiej połowie XIX w. broszury rozpowszechniającej publicznie „tajemnicę”, którą Matka Boża miała jej przekazać. Tekst ten stał się źródłem zamieszania wśród wiernych. Stolica Apostolska zachowała wobec niego postawę negatywną. Dziś istnieje wiele redakcji „tajemnicy”, jednak żadna z nich, nawet ta spisana w 1851 r. przez oboje świadków dla papieża Piusa IX, nie otrzymała aprobaty autorytetów kościelnych odpowiedzialnych za La Salette, tj. Stolicy Apostolskiej i biskupa Grenoble (zob. „Documents authentiques”, red. Jean Stern, t. 3).

Powierzone podczas objawienia w La Salette Maksyminowi Giraud i Melanii Calvat „tajemnice” to rodzaj orędzia prywatnego, potrzebnego raczej samym świadkom, bowiem właściwe orędzie Maryja wypowiadała tak, że dzieci słyszały je razem, aby razem mogły je potwierdzić „całemu ludowi”. Słowa przekazane dzieciom prywatnie miały wartość trudną do określenia, a poświadczyć je mogły dzieci jedynie oddzielnie.

W związku z podobnymi publikacjami ukazującymi się we Francji i Włoszech obecny ordynariusz diecezji Grenoble bp Guy de Kerimel w specjalnym oświadczeniu z 5 września 2006 r., przypomniał stanowisko Kościoła: „Objawienia maryjne, jak to w La Salette, są darem, którego Pan udziela dla dobra swojego Kościoła. Świadkowie, którym Dziewica Maryja ewentualnie powierzyła jakiś przekaz, pozostają poddani autorytetowi pasterzy, którzy otrzymali od Chrystusa misję zarządzania Kościołem i rozpoznawania charyzmatów”.

W 1852 r. jako owoc objawienia w La Salette powstało Zgromadzenie Księży Misjonarzy Saletynów, które powołane jest do głoszenia orędzia z La Salette na całym świecie. Jako misjonarze saletyni czujemy się odpowiedzialni za prawdziwość przesłania z La Salette i nierozpowszechnianie napisanej w stylu apokaliptycznym tzw. tajemnicy Melanii oraz biografii Melanii nasyconej nadzwyczajnymi wydarzeniami. Powoduje to bowiem zacieranie się granicy między tym, co rzeczywiste i prawdziwe, a tym, co nierealne i budzące ciekawość, a przede wszystkim niezgodne z orędziem Matki Bożej z La Salette, pomijanym najczęściej we wspomnianych wyżej publikacjach i wypowiedziach.

ks. Robert Głodowski MS

rzecznik prowincji