Przed jedną z klinik aborcyjnych w Stanach Zjedonoczonych znaleziono podejrzaną przesyłkę. Podejrzewano, że zawiera bombę, więc wezwano policję. Funkcjonariusze jednak nie znaleźli w pudełku materiałów wybuchowych, tylko...zdechłego oposa.
- To już drugi przypadek w miesiącu, gdy ktoś podrzuca do kliniki aborcyjnej martwe zwierze – informuje szef miejscowej ekipy policyjnych saperów. Poprzednio pod inną kliniką znaleziono pudło ze zdechłym skunksem. W tamtej przesyłce znaleziono podobne przesłanie do lekarzy. Policja nie informuje jednak, czy nadawcami przesyłek są ci sami ludzie.
Przeciwko działalności klinik Planned Parenthood obroncy życia organizują często demonstracje. I choć podczas nich nigdy nie doszło do żadnych przejawów agresji ze strony obrońców życia, Planned Parenthood obawia się o bezpieczenstwo swoich lekarzy i pacjentów. - Zachowujemy procedury bezpieczenstwa. Bezpieczeństwo naszych lekarzy traktujemy naprawdę poważnie, szczególnie po zamordowaniu w zeszlym roku George'a Tiller'a – tłumaczy rzeczniczka Planned Parenthood.
żar/Huffingtonpost.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

