Dziś poznanym wyniki wyborów na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Wygra je oczywiście Grzegorz Schetyna, gdyż był jedynym kandydatem w tychże wyborach. Ale niestety jego pozycja w PO będzie słaba, gdyż nie dopisała .... frekwencja. - W poprzednich wyborach, gdy na szefa PO kandydowali Donald Tusk i Jarosław Gowin, frekwencja też była na poziomie 50 procent — tłumaczy w RMF FM Tomasz Siemoniak, minister obrony w rządzie Ewy Kopacz.

Z nieoficjalnych danych wynika, że na 17 tysięcy uprawnionych członków PO w wyborach udział wzięło 8,5 tysiąca osób. - Tyle osób decyduje się, by oddać głos w tej procedurze. Nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków — zaznacza Siemoniak.

Siemoniak dodał również: - Będziemy mieć lidera wokół którego wszyscy powinniśmy stanąć.

A sam Grzegorz Schetyna w dzisiejszym wywiadzie dla Polskiego Radia tak mówi o owych 17 tys dusz w PO:

No bo jeśli poziom przyzwoitości określić na pięćdziesięciu procentach, no to wypadałoby, żeby chociaż ponad 8,5%.
Osiem i pół, tak.

Osiem i pół tysiąca osób...
Tak.

...zagłosowało. Jeśli będzie mniej, to jak się pan będzie czuł?
No, wierzę, że będzie, ze 50% to zawsze jest taka liczba, która jakby potwierdza i ten pełny mandat, i zainteresowanie. Ale tak jak mówię, w przyszłości musimy spowodować, że... Bo Platforma Obywatelska jest taką partią, w której liderów, szefa partii, ale także szefów struktur regionalnych będziemy wybierać indywidualnie, każdy będzie mógł osobiście głosować. I uważam, że to jest bardzo dobry rodzaj demokracji wewnątrzpartyjnej, ale trzeba to zrobić w taki sposób, żeby ta dostępność do tego głosowania była... no, była pełna, żeby każdy członek mógł głosować.

Dla Schetyny nadszedł czas na przewodzenie...martwym duszą!

mm/RMF