Kaczyńska odnosi się także do postawionej przez rządową "Rossijskają Gazietę” tezy, że za publikacją zdjęć stoją najprawdopodobniej "uczestnicy warszawskich batalii politycznych" oraz że zostały one wykonane przez same rodziny. Jej zdaniem dowodzi to tylko słuszości poglądu o tym, że Rosjanie usiłują wpływać na polską politykę. - To kolejna próba przedstawienia osób, którym zależy na uczciwym wyjaśnieniu sprawy, jako nieobliczalnych radykałów. Poza tym Rosjanie muszą wytłumaczyć się z zaistniałej sytuacji swoim obywatelom. Najprościej więc uderzyć w Polaków. Poza tym opublikowanie zdjęć mojego ojca, śp. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jest gestem upokarzającym Polskę i Polaków – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Marta Kaczyńska dodaje, że opublikowanie drastycznych zdjęć jest także policzkiem dla rządu Donalda Tuska. „Nie sądzę, by Rosja pozwoliła sobie na taki gest w stosunku do państwa, z którym się liczy” - mówi.
eMBe/Naszdziennik.pl
