Senatorowie zagłosowali dziś ws. odwołania z funkcji marszałka izby prof. Tomasza Grodzkiego. Za jego odwołaniem opowiedziało się 45 senatorów, przeciw było 52. Od głosu wstrzymał się jeden członek izby. Senatem wciąż będzie więc kierował przedstawiciel Platformy Obywatelskiej.

Wniosek o odwołanie prof. Grodzkiego skierowali senatorowie PiS po jego skandalicznym wystąpieniu skierowanym do Rady Najwyższej Ukrainy, w którym deprecjonował on rolę Polski w walce z rosyjską agresją. Politycy PiS wskazywali również na blokowanie wniosku prokuratury, która chcąc postawić marszałkowi zarzuty związane z tzw. aferą kopertową, ponad rok temu zwróciła się o uchylenie mu immunitetu.

Przedstawiając wniosek senator Stanisław Karczewski przekonywał, że pod kierownictwem Tomasza Grodzkiego Senat stał się „bastionem Platformy Obywatelskiej”. Senator przywołał przy tym zapewnienia samego Grodzkiego z 2019 roku, kiedy podkreślał on, iż Senat nie może działać przeciw komuś, ale „to musi być bastion budowy, bastion pro, bastion w kierunku tworzenia lepszej, bezpiecznej, bardzo przyjaznej Polsk”.

- „Zamiast wypełniać swoje funkcje i tworzyć ten bastion, powstał bastion PO, druga siedziba PO przy ulicy Wiejskiej. Upartyjnienie Senatu, upolitycznienie Senatu i zmiana charakteru funkcjonowania Senatu”

- podkreślał Karczewski.

Polityk przypomniał, że w Kancelarii Senatu pracuje siedmiu czynnych polityków. Mówił o organizowanych przez Senat konferencjach, które w jego ocenie są manifestacjami politycznymi oraz o działalności senackich mediów będących „tubą propagandową PO”. Zwrócił uwagę na ilość powoływanych przez władze izby doradców i utworzonych w Senacie funkcji.

- „Rozdawanie funkcji nosi znamiona korupcji politycznej”

- ocenił.

Prowadzenie własnej polityki zagranicznej przez Grodzkiego określił natomiast „ciężkim i niewybaczalnym” grzechem.

- „To tak, jakby pan marszałek zarządzał eksterytorialną placówką na terenie Polski, a Senat jest częścią systemu politycznego w Polsce. Marszałek kwestionujący demokratyczne pochodzenie wszystkich innych instytucji działa w oderwaniu od rzeczywistości i okazuje lekceważenie nie tym, którzy sprawują te funkcje, tylko tym, którzy wybrali ich na te funkcje, czyli Polakom, wyborcom”

- podkreślił.

kak/PAP