Marszałek Senatu Stanisław Karczewski był gościem "Kontrwywiadu" RMF FM. Mówił w nim między innymi o atakach PiS na "dziennikarza" Tomasza Lisa. 

"[Lis] staje się w tej chwili liderem politycznym, a w dalszym ciągu pracuje jako dziennikarz. Powinien się zdecydować: albo być politykiem albo być dziennikarzem" - mówi Karczewski. "Pan Lis jest w tej chwili politykiem. I to politykiem agresywnym, nieuczciwym, niesolidnym" - dodawał.

Karczewski tłumaczył też, że słowa Jarosława Kaczyńskiego o "gorszym sorcie Polaków" oraz "komunistach i złodziejach" nie odnoszą się do zwykłych ludzi, którzy, na przykład, demonstrują w ramach KOD, ale do tych, którzy takie manifestacje organizują. To oczywiste, a mylenie tej sprawy wynika tylko z faktu złego cytowania, wyrywania tych wypowiedzi z kontekstu.

Marszałek bronił też zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Chodzi głównie o propozycję PiS, by decyzje TK były podejmowane większością 2/3 głosów, podczas gdy konstytucja mówi po prostu o "większości". Część krytyków uważa, że pomysł PiS jest więc niezgodny z konstytucją. Karczewski sądzi jednak inaczej. "Można tę większość również doprecyzować i określić. To nie jest niezgodne. Nie jestem prawnikiem, nie jestem konstytucjonalistą, ale uważam, że to jest zgodne z konstytucją. Jeżeli konstytucja mówi, że większością, a w ustawie określamy jaka to jest większość, to jest dobrze" - powiedział.

Karczewski zapewnił też, że nie obawia się spadku poparcia dla PiS i przekonywał, że Polskę czeka dobra zmiana. "My mamy program i to dobry program, dobrych zmian dla Polski, nie mówiący tylko o 500 zł dla dzieci, ale wprowadzający zmiany w oświacie, zmiany w służbie zdrowia, naprawdę mamy bardzo dobry program. Ponieważ mamy większość, to wprowadzimy te zmiany. Dostaliśmy mandat od społeczeństwa" - powiedział. 

wbw/rmf24.pl