Nie żyje prezydent Lech Kaczyński, czołowi parlamentarzyści, szef sztabu generalnego, zwierzchnicy wojsk. Przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu zgromadził się tłum ludzi. Cały kraj pogrążył się w żałobie narodowej. - Na specjalnym posiedzeniu Rady Ministrów rząd ogłasza w niedzielę o godz. 12:00 dwie minuty ciszy ku czci ofiar katastrofy - ogłosił premier Donald Tusk.

A co z państwem w obliczu takiej tragedii? - To poważny paraliż państwa ze względu na pełne procesy polityczne. Zginęły osoby, które osobiście były zaangażowane w konkretne działania polityczne i od nich bezpośrednio wiele zależało – zwraca uwagę politolog z Uniwersytetu Łódzkiego Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Podkreśla też, że katastrofa uderza w nasze państwo od strony tożsamości. - Na pokładzie samolotu zginęła elita rodzin katyńskich. Ci ludzie od lat strzegli pamięci o zbrodni katyńskiej. Takiej wiedzy jaką zgromadzili nie da się odtworzyć, nawet przy wykorzystaniu tych samych materiałów – podkreśla Żurawski vel Grajewski.

Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie: 1) śmierci Prezydenta Rzeczypospolitej – czytamy w punkcie drugim, art. 131 Konstytucji RP. Zdaniem konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka, marszałek winien ograniczać się tylko do niezbędnych decyzji, "bo nie ma on tak szerokiej demokratycznej legitymacji jak prezydent".

Wybory, jak powiedział prof. Winczorek powinny być rozpisane przez marszałka Sejmu najpóźniej 14. dnia od śmierci prezydenta. A Polacy powinni móc zagłosować nie później niż 60 dni od rozpisania wyborów, czyli nie później niż 20 czerwca.

mm/TVP/TVN/Wiara.pl/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »