- Musimy przygotować wielką operację pilnowania polskich wyborów, pilnowania tego, żeby te głosy zostały dobrze policzone. Nie mam dowodów, że poprzednie były sfałszowane, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże - tłumaczył prezes PiS.

Podczas spotkania z mieszkaniami Legnicy (woj. dolnośląskie) prezes Kaczyński podkreślił, że polskie społeczeństwo chce zmiany, ale żeby ona nastąpiła, to demokracja musi dobrze funkcjonować, i o to musimy walczyć.

W trakcie przemówienia Kaczyński podkreślił, że jeżeli zabraknie walki o demokrację, to "pewnego dnia możemy się obudzić w takim systemie, który obecnie kształtuje się na Ukrainie". - Jest tam opozycja, są wybory, ale tak naprawdę o demokracji nie można mówić. Nam do takiej sytuacji jeszcze daleko, ale możemy w tym kierunku ewoluować, jeśli się nie zmobilizujemy - dodał.

 

Dramat jakości władzy

- Opisywanie tych złych rządów jest w jakiejś mierze stratą czasu, ale trzeba to będzie zrobić w styczniu, gdy złożymy wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Wtedy przedstawimy te zaniechania. Rząd powinien odejść, bo prowadzi fatalną politykę finansową, gospodarczą, społeczną, a także wobec rolnictwa i spraw zagranicznych - powiedział lider PiS.

Kaczyński zaznaczył, że "dyktuje już tekst do wotum nieufności", zwrócił także uwagę, że każdy zasiadający w Sejmie poseł reprezentuje nie swój region, ale Naród jako całość i "my, składając ten wniosek, odwołujemy się do odpowiedzialności posłów". - Jeśli mimo to jakiś poseł poprze rząd, to bierze na siebie odpowiedzialność za te ostatnie lata. Mam nadzieję, że członkowie i sympatycy PiS przyczynią się do tego, że jeśli posłowie z ich regionów nie poprą tego wniosku, to będzie im to wytykane - dodał.

 

JW/PAP/NaszDziennik.pl