W niedzielę tysiące ludzi maszerowały po ulicach Paryża, aby oprotestować akcję zbrojną, w wyniku której ponad 160 Palestyńczyków nie żyje. Niektórzy demonstranci starli się z policją i zaatakowali synagogę.
Według The Associated Press około 10.000 demonstrantów szło raczej spokojnie przez centrum Paryża. Nieśli duży transparent głoszący: "Pełne poparcie dla walki narodu palestyńskiego”. Następnie część demonstrujących zmieniła swoje zachowanie na placu Bastylii, gdzie niektórzy zaczęli rzucać pociski w policjantów, a ci z kolei odpowiedzieli gazem łzawiącym.
W innych miejscach miasta policja zablokowała grupę demonstrantów tuż przed wejściem do dwóch synagog. Jedna z nich została zaatakowana w trakcie nabożeństwa, a będący wewnątrz zostali na krótko otoczeni i zablokowani wewnątrz. Policja skutecznie usunęła protestujących. Jedna z osób uwięzionych w synagodze powiedziała że protestujący rzucali kamieni i cegłami w budynek. Francuski oddział żydowskiej skrajnie prawicowej Ligi Obrony powiedział że jedna osoba została ciężko ranna, a trzy zostały lekko ranne, ale nie są to jeszcze potwierdzone wiadomości.
MP/rt.com
