„Ubogacenie” Zachodu

Ideologia marksistowska, zaadoptowana na nowe potrzeby współczesności przez Szkołę Frankfurcką, reprezentowana przez takich filozofów jak: Theodor Adorno, Erich Fromm, Jurgen Habermas, Herbert Marcuse czy Max Horkheimer, stała się credo Nowej Lewicy, wśród intelektualistów Zachodu Europy, zasiadających na katedrach, okupujących teatry i sprzedających się literaturą.

W myśl marksizmu, celem zażartego ataku ateuszy stała się tradycyjna rodzina. Zalecano też otwarcie na inne kultury, które miały „ubogacić” społeczeństwa takich krajów jak Hiszpania, Francja czy Niemcy. W sferze ekonomicznej i społeczne postawiono na budowanie państwa dobrobytu z dużym zapleczem pro-socjalnym.

Aby zapełnić powstające luki demograficzne zdecydowano się na masową na imigrację z zarobkową z emancypujących się krajów Afryki. W ten sposób powstało mulikulturowe, wielobarwne społeczeństwo unioeuropejskie. Trochę z poczuciu wyrzutów sumienia za kolonializm, trochę z czystego pragmatyzmu.

Dziś autochtoni z byłych światowych potęg stają się mniejszościami we własnych krajach. Są zakładnikami stworzonych przez siebie systemów, bo imigranci lat 70. ubiegłego wieku, zostali przecież pełnoprawnymi obywatelami tych krajów. Rządzący mają więc związane ręce – przecież nie zwrócą się przeciw swoim obywatelom.

Druga fala imigracji

Obecnie mamy do czynienia z drugą falą migracji. Potomkowie imigrantów z ubiegłego wieku stają się dziś terrorystami i walczą ramię w ramię z Państwem Islamskim. Inni budują w sposób pokojowy kalifat nad Renem i nad Sekwaną. Problemy, które wynikają z niekontrolowanej migracji są dla Europy bardzo konkretne.

W Szwecji wydatki socjalne na przybyszów z zagranicy są dziesięciokrotnie większe niż na rodzimych Szwedów. W rezultacie 2/3 budżetu jest przeznaczanych na zaspokajanie roszczeń imigrantów.

„Ubogacanie” kulturowe sprowadza się natomiast do drastycznego zwiększenia przestępczości w tych krajach. Poprawne polityczne media, będące pod kontrolą służb państwowych, ukrywają niewygodne dla opinii publicznej fakty. Szacuje się, że muzułmanie zwiększają 10-15 razy przestępczość w krajach, do których przybywają. We Francji powoła skazanych to muzułmanie.

Muzułmanie odmawiają asymilacji. Wprost odrzucają obce im wartości. Mnożą problemy społeczne wynikające z poligamii, unikaniu edukacji czy zabójstw honorowych. Ponadto zwiększają populacje analfabetów, a korzystając z zaplecza socjalnego – co jest w zasadzie naturalne – odmawiają podejmowania jakiejkolwiek pracy.

W Niemczech pracuje zaledwie połowa imigrantów. Reszta żyje z „socjalu”, skupiając się wyłącznie na wegetacji czy imporcie swoich krewnych. Typowy obraz imigranta jest więc diametralnie inny od tego, który funduje nam np. kinematografia. To nie wykształcony, przystojny specjalista w garniturze, lecz lump żyjący z zasiłku na koszt społeczeństwa, którego szczerze nienawidzi.

Czy da się uniknąć autodestrukcji?

Demografowie i ekonomiści zgodnie przyznają, że może już być tylko coraz gorzej. Między miejscowymi a przybyszami pogłębiają się różnice ekonomiczne. Potomkowie imigrantów pierwszej fali mają coraz gorsze wykształcenie, bo często rzucają szkoły i wybierają drogę przestępczą. Są coraz bardziej agresywni i roszczeniowi. Konflikt staje się więc nieunikniony.

Tymczasem neomarksistowska lewica wciąż uderza w te same tony. Piętnuje za rasizm wszystkich, którzy stają w obronie gwałconych przez muzułmanów kobiet. W imię politycznej poprawności, przymyka oko na popełniane przez migrantów przestępstwa, za wszystko obwiniając faszystowską policję i paternalistyczne społeczeństwo. Szaleństwo zdaje się nie mieć końca.

Póki co Europa wychodzi jeszcze z tego konfliktu zwycięska, bo przeciwnik jest słaby. Jest jeszcze słaby, ale rośnie siłę. Wystarczy jedno pokolenie, a szanse mogą stać się wyrównane. Dziś więc jest być może jedyna szansa, by zapobiec tragedii. Wbrew neomarksistom, którzy zaprowadzili Zachód na skraj przepaści.

Tomasz Teluk

<<< UWAGA! NIESAMOWITA KSIĄŻKA O FATIMIE! JAKIE TAJEMNICE SKRYWA JESZCZE OBJAWIENIE FATIMSKIE? ZOBACZ! >>>