Po wprowadzeniu zawieszenia broni część cywilów została ewakuowana z huty Azowstal w Mariupolu - poinformował jeden z dowódców w dalszym ciągu broniącego się Pułku Azow.
O ewakuacji cywili poinformował kpt Światosław Palamar, zastępca dowódcy Pułku Azow. Według jego słów, zawieszenie broni, które zaplanowano na godzinę 6 rano, ostatecznie rozpoczęło się wczoraj o godzinie 11.
- Na razie to prawda, obie strony przestrzegają reżimu zawieszenia broni - powiedział Palamar.
Wskazał także, że konwój ewakuacyjny jest bardzo opóźniony. - Od 6 rano czekaliśmy na przybycie konwoju ewakuacyjnego, który przybył dopiero o 18:25 - powiedział.
- Na umówione miejsce spotkania przywieźliśmy 20 cywilów, których udało nam się uratować spod gruzów. Są to kobiety i dzieci. Mamy nadzieję, że ci ludzie pojadą w uzgodnione miejsce, którym jest Zaporoże, terytorium kontrolowane przez Ukrainę - powiedział także Palamar.
- Na razie trwa akcja ratunkowa prowadzona przez żołnierzy Azowa. Mamy nadzieję, że proces ten będzie się dalej rozwijał i pomyślnie ewakuujemy wszystkich cywilów - dodał.
Ponadto dla dowództwa Pułku Azow nie jest jasne, dlaczego osoby wymagające pomocy lekarskiej "nie są ewakuowane i nie dyskutuje się o ich ewakuacji na terytorium kontrolowane przez Ukrainę".
- Podkreślam, że prosimy o zagwarantowanie ewakuacji nie tylko cywilom, ale także naszym rannym żołnierzom, którzy wymagają opieki medycznej - powiedział kpt Palamar.
W hali huty Azowstal schroniły się setki osób, którym dotychczas nie udało się opuścić miasta. Jest to również ostatni punkt obrony miasta, w którym bronią się żołnierze Pułku Azow oraz ukraińskiej piechoty morskiej, której jakiś czas temu udało się przebić do obrońców miasta.
Dla Rosji zdobycie Mariupola oznaczałoby za to możliwość przejęcia kontroli nad jedynym połączeniem lądowym z anektowanym w 2014 r. Krymem.
jkg/media
