Przed zbliżającymi się uroczystościami beatyfikacji Sługi Bożego Jerzego Popiełuszki, matka warszawskiego kapłana, 90-letnia Marianna Popiełuszko, która mieszka w Okopach na Białostocczyźnie, odpowiadała na pytania dziennikarzy. - Jeśli my sami się poprawimy, to i w Polsce się poprawi – mówiła i dodała, że maksyma ks. Jerzego "zło dobrem zwyciężaj" musi być w każdym człowieku.

Pytana o to, czym najbardziej lubił się zajmować jej syn, odpowiedziała, że "modlitwą". Matka ks. Jerzego przekazała synowi prostą i konsekwentną pobożność. Teraz przypomniała zdania, które często powtarzała swoim dzieciom: "Prościusieńko w niebo droga: kochać ludzi, kochać Boga. Kochaj sercem i czynami, będziesz w niebie z aniołkami".

Dziennikarzy interesowało też to, czy Marianna Popiełuszko odczuwa obecność swojego syna. - Módlcie się o wstawiennictwo ks. Jerzego, to się dowiecie – odpowiedziała z uśmiechem. A zapytana, czy modli się do niego, odpowiedziała: "Syna można prosić jedynie o wstawiennictwo".

mm/Niedziela/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »