Luiza Dołęgowska Fronda.pl: Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna nie robi na ogół wokół siebie szumu medialnego ,ale jak coś powie, to mocno - np. o likwidacji IPN I CBA lub o powrocie do chrześcijańskich korzeni. Czemu mają służyć takie wolty, bo chyba nie brzmi to zbyt przekonywująco dla potencjalnych wyborców?

Marcin Wolski: Być może o ma jakąś strategię, którą tymi woltami maskuje.  Być może też - bo jest to gracz dosyć sprytny - że on rzeczywiście planuje, w jakichś obszarach, zawarcie rozejmu z PIS-em, bo zbyt ostro atakuje go Michał Kamiński, żeby nic w tym nie było. Z drugiej strony czy jego pozycja jest aż tak słaba? Jeśliby taka faktycznie była, to wychodzenie czterech wrogów Schetyny z partii osłabia frakcję anty-schetynową, a nie wzmacnia. Bo jeśli pani Kopacz postanowi prowadzić przeciwko Schetynie kontrofensywę, to akurat tych czterech głosów może zabraknąć, więc to mi nie trafia do przekonania.

Najtrafniej moim zdaniem można by  to nazwać ,,by the wind'' -  facet próbuje płynąć pod wiatr, a to -wiadomo, jest zawsze trudne, trzeba stosować takie esy-floresy. Jakie on ma tu wyjście: musi stosować  twardy anty PIS-izm, bo taki ma elektorat. Z drugiej strony, musi sie użerać z wewnętrzną opozycją, taką centro-lewicową, jaką na zewnątrz partii stanowi Kamiński, a wewnątrz partii Kopacz.

Kolejny ból głowy, który ma, to jest reszta opozycji, czyli z jednej strony Petru - aczkolwiek mnie sie wydaje że w wypadku Petru, to należy tylko czekać, ponieważ coraz większe kłopoty finansowe mogą sprawić, że ta partia w ogóle gdzieś tam zacznie ,,zdychać'' . Chociaż - bynajmniej - partia Petru ostatnio wysunęła się w sondażach przed Platformę. I znowu- PO nie może dać się przelicytować za bardzo Petr,  a toczy się gra o tzw. elektorat czy też potencjał KOD-u. Partia, które swoje tradycyjne struktury wesprze KOD-em, ma zdecydowanie większe szanse na jakiś sukces.

F: Czy Grzegorz Schetyna doprowadzi do wystawienia list wyborczych z członków całej opozycji?

Oczywiście byłoby ideałem dla opozycji, gdyby ona poszła razem, ale nie wydaje mi się , choćby z powodów charakterologicznych, żeby to było możliwe. W związku z tym Schetyna z konieczności toczy walkę przynajmniej na trzech, jeśli nie na czterech frontach, i w związku z tym wysyła sprzeczne sygnały. Tylko teraz nigdy człowiek nie wie- podobnie jak w tej metodzie chińskiej walki poprzez udawanie pijanego, czy taktyka zwodów i takich właśnie markowanych ciosów nie spowoduje całkowitej dezorientacji szeregów członkowskich oaz sympatyków co spowoduje, że oni zaczną jeszcze bardziej od tej Platformy odchodzić - tego nie wiem. Z drugiej strony jednak nie wydaje mi się żeby miał jakikolwiek inny pomysł. Kontynuowanie linii Kopacz doprowadziło Platformę do miejsca, którym jest, próba gwałtownej reorientacji na chrześcijańsko-demokratyczne centrum po latach wyjałowienia Platformy z tego typu ludzi też nie ma szansy w związku z tym - pozostaje ,,by the wind''.

F: Niektórzy publicyści piszą o Schetynie, że chce być z jednej strony prawicowcem a z drugiej strony anarchistą, jak to z nim jest?

Marcin Wolski: Trzeba odróżniać strategię od taktyki. Jeśli chodzi o taktykę, to on ją całkiem dobrze opanował, a co się tyczy strategii -  tu się nie wypowiadam. On ma problem, bo nie może tracić zbyt wiele elektoratu a z drugiej strony wie, że podstawowym błędem Tuska było to, że poszedł za bardzo na lewo i oddał środek. Ten właśnie środek spośród wyborców przejął bez większych trudności PiS i Kukiz.

F: Na konwencji PO, Grzegorz Schetyna powiedział, że zlikwiduje IPN i CBA. Co miałoby oznaczać takie stanowisko i dlaczego chciałby te instytucje likwidować?

Marcin Wolski: Sądzę , że są to takie salwy na wiwat, bez większych szans na realizację, żeby się przypodobać pewnej części swojego elektoratu - jak napisałem gdzieś w artykule, albo ewentualnym sponsorom.

Dziękuję za rozmowę.