Został on zamordowany przez swego kierowcę, który od blisko pięciu lat mieszkał i pracował w parafii Iskenderun. Parafii będącej jednocześnie siedzibą biskupa.
Luigi Padovese większość swego życia złączył z ziemią, na której rodziły się pierwsze gminy chrześcijańskie. To oddanie swego życia Kościołowi na ziemiach dzisiejszej Turcji w ostatnich latach skonkretyzowało się przez przyjęcie przez niego posługi biskupiej. Od roku 2004 pełnił urząd biskupa Wikariatu Apostolskiego Anatolii. W tym czasie niestrudzenie głosił Słowo Boże organizując zarazem liczne, międzynarodowe konferencje zgłębiające zarówno dziedzictwo Ojców Kościoła jak także służące coraz głębszemu dialogowi pomiędzy islamem a chrześcijaństwem.
My, Bracia Kapucyni obecni w Turcji, z ogromnym bólem przyjęliśmy tę wiadomość. Zwłaszcza, że biskup Luigi był naszym współbratem, z którym niejednokrotnie celebrowaliśmy Eucharystię czy też spotykaliśmy się przy okazji różnych sympozjów.
Jutro biskup miał lecieć na Cypr, którego turecka część stanowi część jego wikariatu, aby tam spotkać się z Ojcem św. rozpoczynającym swoja wizytę apostolską. Tuż potem, za niespełna cztery dni, mieliśmy spotkać się na rekolekcjach. Rekolekcjach, które w tym roku miał nam – swoim współbraciom – wygłosić w pustynnej części swojego wikariatu. Tymczasem Pan Bóg powołał go znacznie wcześniej niż moglibyśmy się spodziewać i pozostaje nam tylko wiara, że śmierć tego, który oddał swoje życie i wszystkie jego siły Chrystusowi nie była bezowocna, ale przyczyni się do wzrostu wiary tu mieszkających. Być może to wydarzenie stanie się swoistą nauką, jaką nam wszystkim przekazał: Abyśmy zawsze byli gotowi na spotkanie z Panem.
Przed chwilą skończyłem odprawiać mszę św. Wróciłem z Eucharystii poruszony słowami Słowa Bożego przeznaczonego na dzisiejszy dzień. Słowa, które podczas rannego rozmyślania zdawało się brzmieć zupełnie inaczej, zdawałoby się mniej wyraziście niźli teraz: „Jeżeliśmy bowiem z Nim współumarli, wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. (…) Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem jako godny uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się prostej linii prawdy. (2 Tm 2, 11-12a. 15)”.
Wierzymy, że Chrystus Zmartwychwstały, ten którego Ciałem i Krwią posilał się w całym swoim życiu zamordowany biskup Luigi, przyjmie go do swojej chwały. Wierzymy, że moc Jego Zmartwychwstania coraz bardziej oświeci tę wciąż niezrozumiałą śmierć. Zarazem jednak, tak zwyczajnie i po ludzku, doświadczamy straty. Straty pasterza, przyjaciela, brata i ojca. Tym bardziej proszę w imieniu swoim i moich braci abyśmy nie wahali złączyć się w modlitwie dając w ten sposób pierwsze świadectwo naszej ufnej i mocnej wiary w moc Zmartwychwstania.
Z Turcji Bartosz Poznański OFMCap
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

