O tym, skąd wzięły się dolegliwości Hillary Clinton możemy przeczytać w opublikowanych na portalu wikileaks mailu Humy Abedin, która jest jedną z ważniejszych postaci pomagających Hillary Clinton w kampanii prezydenckiej.
Oto treść wiadomości:
„Leczenie zakrzepicy mózgu Hillary Clinton oraz jej potrzeba prywatności dr. Marca Siegla z Fox News, Czwartek, 3 stycznia 2013.
Hillary Clinton wróciła z Columbia Presbyterian Hospital dzień po nowym roku. Jej przybycie nie było tajemnicą, co nie znaczy oczywiście, że było huczne. Wyglądało właśnie tak, jak powinno. Zdrowie wpływowego polityka naturalnie znajduje się w sferze zainteresowań opinii publicznej […], trzeba jednak pamiętać o jednym. Ci ludzie, choć znani i potężni, dalej są jedynie ludźmi i mają prawo do swojej prywatności. Ich lekarzy obowiązuje tajemnica lekarska dokładnie tak, jak w przypadku wszystkich innych.
Wczoraj słyszałem o neurologu, który zajmuje się Hillary Clinton w Columbii. Jest jednym z najlepszych w kraju, przynajmniej jeśli chodzi o zawały, zakrzepy i krwotoki. Clinton nie mogłaby znaleźć się w lepszych rękach.
Dolegająca jej zakrzepica jest bardzo niebezpieczna, gdyż zakrzep uformował się w jednej z głównych zatok mózgu. Może on doprowadzić do obrzęku mózgu a nawet udaru i z pewnością zagraża życiu Hillary”.
Sprawa nie jest więc łatwa. Oby nie było tak jak twierdzi M. Tyrmand..
TZW/FRONDA/wikileaks
