- Dzisiaj widzieliśmy małego komuszka, który mówił od rzeczy - powiedział. - Kwaśniewski zwariował dzisiaj na oczach całej publiczności i zaczął opowiadać, że dzięki real polityce generała Wojciecha Jaruzelskiego odzyskaliśmy niepodległość, ta część Europy wybiła się na niepodległość, Gorbaczow mógł zostać sekretarzem, a Justyna Pochanke pracuje w TVN – powiedział Władysław Frasyniuk, komentując wypowiedź byłego prezydenta na temat wprowadzenia stanu wojennego przez Wojciecha Jaruzelskiego.

Wcześniej Kwaśniewski wychwalał geniusz polityczny byłego I sekretarza PZPR i prezydenta PRL. - Okazał się mistrzem politycznym. Oszukał Rosjan – mówił w TVN24. - Generał Jaruzelski robił dokładnie to, czego chcieli Rosjanie – skomentował te słowa później publicysta Bronisław Wildstein. Wtórował mu inny gość programu, prof. Paweł Śpiewak, który wskazał, że z ujawnionych materiałów wynika, że nie musiało dojść ani do stanu wojennego, ani interwencji sowieckiej.

Jarosław Gowin z PO mówił z kolei w Radiu Zet, że nie trzeba notatki gen. Anuszkina, by uznać Jaruzelskiego za zdrajcę. - Zawsze uważałem, że ckliwe opowieści generała Jaruzelskiego i jego obrońców, do których tak namiętnie ostatnio zaliczył się także Aleksander Kwaśniewski, że to jest próba usprawiedliwiania własnych biografii, biografii niechlubnych, biografii, które zapiszą się w polskich dziejach hańby – mówił na antenie rozgłośni.

W ostatnim "Biuletynie IPN" ujawniono notatkę adiutanta naczelnego dowódcy wojsk Układu Warszawskiego w latach 1977-1989, marszałka Wiktora Kulikowa. Z notatki, znanej wcześniej we fragmentach jasno wynika, że peerelowski generał nie tylko nie obawiał się zbrojnej interwencji sowieckiej w 1981 roku dla stłumienia "Solidarności", ale sam usilnie się jej domagał.

 

sks/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »