Opozycyjni wobec Partii Narodowej maltańscy laburzyści chcą, by obywatele kraju głosowali nad pytaniem: „Czy jest Pan/Pani za stworzeniem parom małżeńskim, które żyją co najmniej od czterech lat oddzielnie, u których nie ma rozsądnej nadziei na zgodę i jeśli zagwarantowane jest odpowiednie utrzymanie i ochrona dzieci, możliwości rozwodu?”.

Premier Malty Lawrence Gonzi jest przeciwny referendum. - Byłoby ono sensowne, gdyby posłowie napisali projekt ustawy rozwodowej – uważa. W innym przypadku nowe prawo mogłoby zawierać zapisy sprzeczne z postanowieniem referendum. Przestrzegał także przed dopuszczeniem rozwodów bez dociekania o winie.

Przeciwni wprowadzeniu rozwodów są także katoliccy biskupi. W liście pasterskim nawoływali do zmiany podejścia do małżeństwa. Rozwód uchodzi za rozwiązanie problemów nieszczęśliwych małżeństw – tymczasem zwiększa kłopoty z nimi związane.

Malta to jedyne państwo w Unii Europejskiej, które nie zezwala na rozwody. Jednocześnie uznaje wydane przez Kościół stwierdzenie nieważności małżeństwa, co dotyczy rocznie 150-200 par. Ponadto Malta uznaje rozwody swoich obywateli, które miały miejsce za granicą, o ile jeden z małżonków jest innej narodowości. To dotyczy 30 przypadków rocznie.

sks/Kath.net

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »