Tomasz Wandas, portal Fronda.pl: Jak wyglądał wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Jak przebiegało głosowanie, ile trwało?

Ewa Mallik, Prawo i Sprawiedliwość: Atmosfera była bardzo napięta, burzliwa. Osobiście całość przyjęłam ze stoickim spokojem, gdyż przez całe osiem lat byliśmy dużo gorzej – niejednokrotnie – traktowani przez PO w podobnych sytuacjach. Wielokrotnie odczuwaliśmy olbrzymi dyskomfort podczas patrzenia na Sejmowe gierki PO. Samo głosowanie trwało około dwie godziny, dokładnie ciężko mi powiedzieć, są stenogramy to zawsze można sprawdzić.

Kim są nowo wybrani sędziowie, czy sprostają powierzonym im zadaniom?

Z całą pewnością tak. Prawo i Sprawiedliwość jest partią, która od lat zajmuje bardzo ważną pozycję w Polskim Parlamencie i jesteśmy w społeczeństwie traktowani bardzo poważnie. Również przeciwnicy polityczni uważają nas za partię, która ma predyspozycje do dobrego rządzenia. W związku z tym kandydatury, które przedstawia nasz klub parlamentarny są również poważnymi kandydaturami, co do tego nikt szczerze podchodzący do sprawy nie powinien mieć wątpliwości. Strona przeciwna na czele z PO odnośnie przedstawionych przez nas kandydatur nie przedstawiła żadnych zastrzeżeń poza innymi elementami które dotyczyły tych głosowań. Jeżeli chodzi o życiorysy przedstawionych kandydatur, ich pozycje to nikt nie wskazał żadnych zastrzeżeń. Nowi sędziowie są osobami znanymi w środowisku sędziowskim czy prawniczym, i nie budzą żadnych kontrowersji z naszej strony i oponentów. Jestem przekonana, że ludzie ci będą dobrze spełniać swoją misję, celowo ich zadanie nazywam misją bo obowiązki, które będą pełnić są naprawdę bardzo poważne i trudne.

<<< JUŻ JEST. KOLEJNY TOM DZIEJÓW POLSKI PROF. NOWAKA! Ta książka powinna znaleźć się w każdym polskim domu! >>>

Dlaczego zaprzysiężenie nastąpiło tak szybko i co z piątym sędzią Panią Julią Przyłębską, która nie odbyła zaprzysiężenia?

Na zaprzysiężenie piątego sędzi trzeba będzie poczekać gdyż nie zwolniło się jeszcze dla niej miejsce. Sędzia, którego ma ona zastąpić odejdzie w ciągu najbliższych kilku dni i wtedy dopiero będzie mogła być zaprzysiężona. Jeśli chodzi natomiast o pozostałych czterech to faktycznie ich zaprzysiężenie miało miejsce zaraz po godzinie dwudziestej czwartej tego samego czy ściśle mówiąc następnego dnia. Waga całego problemu, decyzji, które podejmowaliśmy jest na tyle duża, że Pan Prezydent przystąpił do zaprzysiężenia nie zwlekając po prostu, na jego miejscu postąpiła bym tak samo – bez zwłoki.

Z „lewej”  strony dobiegają głosy krytyki, że spotkania noce w Sejmie są co najmniej dziwne, że PiS coś kombinuje...

Proszę Pana w oparciu o stenogramy można byłoby sprawdzić, że takie posiedzenia nie są niczym nowym. Ktoś kto jest zainteresowany prawdą może to sprawdzić, zobaczy wtedy ile razy Platforma - która dzisiaj ma najwięcej w tej sprawie do powiedzenia – organizowała przeróżne głosowania w nocnych porach. Różnica co do wyboru sędziów polega na tym, że nam w świetle prawa nie można zarzucić, że złamaliśmy prawo. Fakt jest taki, że była to przyspieszona procedura nie wykraczała jednak poza właściwe ramy, dozwolone w procesie legislacyjnym. W związku z tym, uważam, że skoro zależy nam na tym aby spełniać obietnice wyborcze i zacząć autentycznie sprawować rząd tak aby miało to przełożenie na społeczne oczekiwania, które wiadomo w Polsce są duże trzeba ciężko pracować, niemalże cały czas. W ciągu ostatnich lat gdy byłam w ławach opozycji i PO wiele razy w podobny sposób działała nikt w tym nie widział problemu. Rozumiem, że mogą być ludzie, którzy chcieliby innych standardów ale nie może to być ktoś kto wcześniej tak funkcjonował. Jak Pan doskonale wie różnica pomiędzy nami a PO jest taka, że my nie mieliśmy za sobą mediów w których moglibyśmy pewne sprawy artykułować. Taką szybką ścieżkę legislacyjną można uzasadnić tym, że społeczeństwo oczekuje iż my będziemy szybko naprawiać to co zostało popsute przez poprzedników.

Krótko po zaprzysiężeniu sędziów Sekretarz Stanu Andrzej Dera powiedział, że PO tak działała przez osiem lat, że dzisiaj mamy zgliszcza Trybunału Konstytucyjnego. Co konkretnie miał na myśli?

Myślę, że chodziło mu o to iż podupadł autorytet TK przez te osiem lat. Głównie polega to na tym, że skład tego Trybunału jednak nie zawsze odzwierciedla stan rzeczywisty całej opinii publicznej czy też nie jest odbiciem wszystkich sił które zasiadają z woli społeczeństwa w Parlamencie. Niejednokrotnie społeczeństwo odbierało wyroki, które były przez te osiem lat orzekane za niesprawiedliwe. Ja osobiście wielokrotnie oczekiwałabym innych wyroków, innych orzeczeń a spotykałam się z tym, że pewne ważne ustawy po prostu zostały tak zinterpretowane iż odnosiłam wrażenie, że to ciało, ta instytucja po prostu jest dość mało wiarygodna. Myślę, że chodziło mu o to, że przez te osiem lat rządów PO, TK nie był bezstronny i to spowodowało wielką szkodę w odbiorze, ocenie społecznej. Wiarygodność TK upadła i to zasadnie.

Bardzo dziękuję za rozmowę