– Romskie rodziny trudno przekonać do tego, by posyłały dzieci do szkoły, a co dopiero do przedszkola. Chcemy, aby dzieci miały poczucie, że są wśród swoich. Tylko w ten sposób można przełamać nieufność ich rodziców. To najlepszy sposób, by bezboleśnie rozpocząć ich edukację – wyjaśnia Gabriela Toboła, wiceprezes fundacji.

Projekt fundacji zaakceptowały i wsparły władze miasta. Chwalą go także urzędnicy z Ministerstwa Edukacji Narodowej. – Upowszechnianie edukacji przedszkolnej to bardzo cenna inicjatywa – podkreśla Bożena Skomorowska z biura prasowego ministerstwa.

Nieco inaczej jest z klasami romskimi w szkołach. Obecnie funkcjonują one w Meszkowicach, Ełku i Nowym Sączu. Wstrzymano jednak nabór uczniów na kolejne lata. Powodem były zeszłoroczne wydarzenia, szeroko komentowane w mediach. W jednej z małopolskich szkół klasa romska była niemal odizolowana od reszty placówki. Jej uczniowie mieli nawet oddzielne wejście do budynku.

Przeciwne tworzeniu specjalnych placówek jest Stowarzyszenie Romów w Polsce. – Przedszkola dla Romów, oddzielne grupy to forma izolacji, a jakakolwiek izolacja jest zła. Jeśli fundacja chce pomóc Romom, niech kupuje im podręczniki, a nie izoluje – twierdzi prezes stowarzyszenia, Roman Kwiatkowski. W odpowiedzi urzędnicy zapowiadają, że nie zamierzają tworzyć getta i z czasem, przedszkole zostanie otwarte dla polskich dzieci.

 

MM/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »