Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przekazał wczoraj Polsce projekt raportu w sprawie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Raport otrzymał akredytowany przedstawiciel Polski płk Edmund Klich.
Źródło, na które powołuje się dziś "Gazeta Wyborcza", ma donosić, że z raportu wynika jednoznaczna przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem. Od "osoby zbliżonej do rosyjskiego śledztwa" dziennik miał się dowiedzieć, że według Komitetu główna wina spada na stronę polską, w tym pilotów, a Rosjanie nie przyczynili się do katastrofy (chodzi m.in. o pracę kontrolerów).
W przekazanym wczoraj stronie polskiej dokumencie zawarta jest również ocena działań załogi tupolewa oraz obsługi naziemnej lotniska. Dokonali jej – jak ujawnia Oleg Jermołow, wiceprzewodniczący MAK - psychologowie, eksperci z dziedziny lotnictwa oraz kontroli ruchu powietrznego. I ani słowa więcej na ten temat.
Jermołow podkreślił, że do czasu opracowania uwag przez stronę polską (zgodnie z konwencją chicagowską Polska ma na to 60 dni) rosyjskie wnioski raportu nie zostaną upublicznione. Raport końcowy, z uwzględnieniem stanowiska Polski, będzie jawny.
eMBe/Wyborcza.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

